tour de mont blanc z namiotem

Mont Blanc (Monte Bianco) - výstup z Chamonix na nejvyšší hora Alp a Evropy normálkou. Mont Blanc (4 807 m, některé mapy uvádějí až 4 810 m) aneb Monte Bianco. Sen mnoha vysokohorských turistů, alpinistů a horolezců. Vrchol snažení mnoha příznivců vysokých hor. Mont Blanc nebo chcete-li Monte Bianco, nejvyšší hora nejen Group size: 2 or more trekkers. From GBP 1,910 per person. Book Now Read More. The Tour du Mont Blanc is arguably one of the best and most popular hiking trips in Europe. It’s a trek of superlatives, forming a circuit of Western Europe's highest mountain: Mont Blanc (4,808m). Our Tour comprises 11 stages and 1 rest day in Courmayeur. Jsme si téměř na 99 % jistí, že bychom poslední den (posledních 24 km) zvládli trek dokončit do 17 hodin a zdolat tak trek za 4 dny (96 hodin). Nicméně i aktuální výkon, tedy 85 % treku za méně jak 3,5 dne, je pro nás uspokojující výsledek a jsme za něj rádi. Vzdálenost: 42 km. Stoupání: 2500 m. Klesání: 2650 m. FINALLY! Join us on day 1 of our Tour Du Mont Blanc (TMB)! We're starting hiking the world-famous 170 km long-distance trek going through 3 countries: France Emportez toujours de l'eau et vérifiez les prévisions météo. Cartes pour le Tour du Mont Blanc à pied: IGN Top 25 3630OT; IGN Top 25 3531ET; Tour du Mont Blanc Description des Itinéraires. Vous avez plusieurs options: de 4 jours d'excursion sportive à 12 jours calmes d'expériences culturelles; il y a beaucoup de façons de faire le Tour Profil Accrocheur Pour Site De Rencontre. Wśród wielu propozycji trekkingów w Alpach Zachodnich największą popularnością cieszy się Trekking wokół Mont Blanc, znany również pod francuską nazwą Tour du Mont Blanc. Mont Blanc (4810 m uważany czasem (niesłusznie) za najwyższy szczyt Europy, przyciąga swoją magią tych, którzy chcieliby na niego wejść lub chociażby popatrzeć z każdej możliwej strony. TMB Przełęcz Col de la Balme. Widok na Mont Blanc, doline L’Arve i Chamonix Jednocześnie jest to jeden z najbardziej „przyjaznych” trekkingów. Trasy nie są trudne. Drabiny i sztuczne ubezpieczenia napotykamy właściwie tylko podczas jednego przejścia, w Masywie Aiguille Rouges, w dodatku można je ominąć, wybierając inną ścieżkę. Lac Blanc, Mont Blanc, Aiguille du Midi. Widok z Aiguille Rouges Szlak ma wiele wariantów, zróżnicowanych nieco pod względem trudności. Dodatkowo, w części francuskiej funkcjonuje sporo kolejek, które skracają i ułatwiają wycieczki górskie tym, którzy oszczędzają kolana, zbyt wcześnie dostają zadyszki lub zwyczajnie chcą fizycznie odpocząć. Przez Włochy, Szwajcarię i Francję Tour du Mont Blanc przebiega na terenie trzech państw: Italii, Szwajcarii i Francji. Granice przekraczamy oczywiście pieszo, w górach, przechodząc przez wysoko położone, ale wygodne przełęcze. Różnorodność krajobrazów i kultur sprzyja intensywności wrażeń. Trekking mogę z pełną odpowiedzialnością zaproponować rodzinom z chodzącymi po górach dziećmi, osobom, które rozpoczynają swoją przygodę z Alpami, ale także tym, którzy potrzebują „dać sobie w kość”. To jeden z tych trekkingów, który zadowoli każdego. Chamonix u podnóża Mont Blanc Cała tresa Tour du Mont Blanc na ok. 180 km długości, zatem, aby obejść masyw Mont Blanc w ciągu 8 dni, niektóre, mniej ciekawe fragmenty, zostały z trekkingu wyłączone. Poniżej prezentuję ważniejsze doliny i przełęcze na TMB TMB Courmayeur – włoskie centrum alpinizmu u podnóża Mont Blanc Trekking zaczyna się w Courmayeur – mieście położonym u podnóża Mont Blanc, tuż przy wylocie tunelu Mont Blanc. Do Courmayeur zejdziemy również w ostatnim dniu i zamkniemy tym samym pętlę TMB Val Ferret – Włochy, Szwajcaria Na początek przejście włoską doliną Val Ferret na przełęcz Col du Grand Ferret. TMB Col du Grand Ferret. Widok na Val Ferret, Glaciere de Pre de Bar i Mont Dolent Zejście do Szwajcarii, do doliny o tej samej nazwie. Ferret słynie z serów, doskonale nadających się do spożywania na ciepło – raclette. Na trasie zatrzymujemy się w małym gospodarstwie, produkującym sery szwajcarskie. Można spróbować. TMB Val Ferret – tutaj dojrzewa ser, doskonały na raclette Dolina Trent, Col de Balme i Le tour Przejście doliną Trient zaczyna się na przełęczy Col de la Forclaz. Trasa jest bardzo urozmaicona. Początkowo idziemy trawersem wzdłuż zabytkowego kanału, odprowadzającego wodę z lodowca Glacier du Trient, następnie wspinamy się dość stromo na halę les Grands i Col de la Balme. Na Col de Balme stoi małe schronisko. Z przełęczy roztacza się piękny widok na Mont Blanc, dolinę rzeki L’Arve i Chamonix. Zejście do Le tour jest strome i męczące. Masyw Mont Blanc. Widok z Chamonix Chomonix Mont Blanc Chamonix, najsłynniejsze miasto w Alpach i jedno z najdroższych. Miasto alpinistów, przewodników, górskich wędrowców, obieżyświatów czy dziwaków. Pięknie położone, w dość szerokim miejscu doliny L’Arve. Zawsze tętni życiem tych, którzy chodzą po górach, tych którzy tylko je oglądają i planują wjazd kolejką na słynną Aiguille du Midi (3842 m tych, którzy przyjechali tutaj zabawić się w wysokogórskim klimacie miasta. Grupy Apter pozostają w centrum Chamonix przez trzy dni. Horacy Benedykt de Saussure i Jacques Balmat jedni z pierwszych zdobywców Mont Blanc Kolejka Chamonix – Aiguille du Midi w masywie Mont Blanc Mont Blanc, widok z Aiguille du Midi Dolina Le Contemines – Montjoie , Col Bonhomme i Le Chapieux Kolejne dwa dni trekkingu zaczynają się w Les Houches. Stąd obowiązkowo wjazd kolejka w rejon Col de Voza. Przejście tym fragmentem Tour du Mont Blanc pozwala zaobserwować początek najłatwiejszej drogi na Mont Blanc: le Nid d’Aigle, Refuge de Tete Rousse, Refuge de l’Aiguille du Gouter. Atrakcja jest wiszący most nad potokiem Bionnassay i kilka mniej spektakularnych lodowców. Col de la Croix du Bonhomme otwiera widoki na uroczą doline Glacier i graniczącą z masywem Mont Blanc grupę Beaufortain. Po drodze jest kilka schronisk, co umila wędrówkę, szczególnie tym, którzy lubią raczyć się winem i francuskim serem. Dolina Glacier, Col de la Seigne i Val Veny Ville des Glaciers i cały region Beaufortain słyną z wyrobu doskonałych serów, dlatego rozpoczynając wędrówke w Les Chapieux dajemy sobie czas na smakowanie francuskich przysmaków. Trasa wiedzie dnem trawiastej doliny, w ostatnim odcinku czeka nas mozolne podejście na Col de la Seigne. Z przełęczy widzimy włoską dolinę Val Veny i Val Ferret – czyli poczatek naszej wędrówki sprzed kilku dni. Dość wygodną ścieżka schodzimy w dół do włoskiego schroniska Rif. Elisabetta Soldini pod lodowcem Glacier de la Lex Blanche, i dalej nad Lago Combal. Stąd wracamy do Courmayeur – miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy trekking. TMB Lodowce Lex Blanche i d’Esteliette – Val Veny TMB Col de la Seigne – widok na turnie Mont Blanc TMB Turnie Mont Blanc z przełęczy Col Checruit Cenę kempingu podaję dla zestawu 3 osoby +namiot+samochód * dzień pierwszy Bladym świtem w sobotę 28 czerwca wyruszamy. Po drodze robimy niedługie przerwy w Popradzie i Rużomberoku. Wieczorem docieramy do Trnawy: tam spacer i nocleg w hotelu. Następnego dnia rano ostatnie tanie zakupy i w drogę do Salzburga. * Salzburg– jedno z ładniejszych miast jakie widzieliśmy. W niedzielę wieczorem nie było wielkiego ruchu więc można było bezstresowo przejechać przez miasto, znaleźć miejsce do parkowania i trochę się rozejrzeć. Kemping w obrębie miasta, ładny, czysty z basenem i dobrym dojazdem do centrum. * Kupujemy bilet całodzienny na komunikację miejską za 3,20 i spokojnie dojeżdżamy z kempingu do centrum i innych ciekawych miejsc. Punktualność i sprawność komunikacji zadziwiająca. Są wydzielone pasy dla autobusów, podobnie jak i dla rowerzystów. Tylko zwykłe samochody stoją w korkach. * Następnego dnia trochę pochmurno. Nie zepsuło nam to jednak wycieczki samochodowej po okolicy Salzburga – góry, jeziorka i mnóstwo miejsc przygotowanych na piknik. * Kolejny przystanek St. Moritz– ładny kemping na wzgórzu, ale ładne góry dookoła tylko chwilami wyglądały zza chmur. Wieczorem spacer do centrum miasta. * Niestety kolejny dzień jest zimno i pada, więc zamiast górskiej wycieczki mamy czytanie w namiocie. Po południu spacer w Pontresinie. * Znów kolejny dzień pada. Na dole tylko deszcz, bo góry pokryte są już śniegiem. Jurek chce jeszcze czekać na lepszą pogodę, bo tu takie ładne góry i tyle wycieczek można zrobić. Jednak udaje nam się z córką przekonać go, żeby poszukać cieplejszych klimatów w Szwajcarskiej Riwierze. * Jezioro Genewskie – zrobiło się późno więc rozbiliśmy namiot na kempingu w pobliżu Montreux, gdzie właśnie odbywał się Montreux Jazz Festiwal. Przypadkiem trafiła nam się dodatkowa atrakcja. * Cały dzień wygrzewaliśmy się w słoneczku, spacerowaliśmy i pluskaliśmy się w jeziorze. Wieczór i pół nocy spędziliśmy w tłumie festiwalowych gości. * Sympatyczna wycieczka na Rochers de Naye, wieczorem znów na deptak. * Przejazd do Chamonix. Obejrzeliśmy kilka kempingów, najbardziej nam się podobał Les Rosières, piękny widok, cisza, spokój, 3km za miastem, 21 EUR. * Grand Balkon Sud. Z parkingu na Col des Montets. Przepiękne widoki na morze lodu i słońca po drugiej stronie doliny. * Glacier des Bossons. Z parkingu ponad tunelem Mont Blanc wyruszyliśmy w kierunku lodowca. Stromo było i kręto, i wysoko, ale z bliska widzieliśmy prawdziwych alpinistów wspinających się po lodzie. * Mer de Glace. Z parkingu le Biollay do Galerie des Cristaux, łagodne podejście. Można dojechać pociągiem turystycznym jak ktoś nie lubi spacerów. * Brevent. Jedna z najładniejszych naszych wycieczek. Piękna pogoda, słońce i bezchmurne niebo. Mont Blanc widoczny w całej krasie. A przez lornetkę udaje się dostrzec wspinaczy! Kto nie lubi spacerów może na Brevent dotrzeć kolejką. * Grand Balkon Nord. Z parkingu le Biollay do Galerie des Cristaux I dalej w kierunku Chalet du Plan de l’Aiguille * Wycieczka z La Tour na pogranicze szwajcarsko- francuskie * Przejazd do Annecy – ładne miasto, ładne jezioro, można posiedzieć w cieniu drzew i patrzeć na chlapiące się dziecko. Wieczorem wspaniały pokaz sztucznych ogni /14 lipca/. * Kolejny dzień nad jeziorem, trzeba wymoczyć obolałe nogi przed dalszymi wędrówkami. * Przejazd do Parku Vanoise. Wybieramy kemping w Modane: duuuuuuużo miejsca, 11 EUR. * Każdy kolejny dzień to wspaniałe górskie wycieczki: Col de Vanoise, Plan du Lac, Col de Chaviere, la Planay. Ostatnia wycieczka do la Pierre aux Pieds. Jest tokamień ze śladem stopy ludzkiej przed tysiącami lat. * Nocny przejazd do Włoch * Grado – niewielkie turystyczne miasto na wyspie połączonej ze stałym lądem długą, liczącą kilka kilometrów groblą. Miasteczko o wiele spokojniejsze i sympatyczniejsze niż inne nadmorskie kurorty, ale nie chciałabym tu zostawać na dłużej. Dwa dni w zupełności wystarczą. Kemping trzy razy droższy i pięć razy gorszy niż w górach. Plaża przy kempingu była nawet sympatyczna, ale widzieliśmy też plażę z ustawionymi w szeregu leżakami, parasolami. Coś okropnego! * W drodze powrotnej zatrzymujemy się w Tarvisio – sympatyczne miasteczko, ale nie aż tak byśmy marzyli o przyjeździe tutaj. * Nie dojechaliśmy daleko, chyba zmęczyło nas leżenie na plaży w poprzedni dzień, bo postanowiliśmy zatrzymać się na nocleg. Sympatyczny kemping trafił się w Velden /tuż za Villach/. Szybko rozstawiamy namiot i jedziemy do miasteczka. Po chwili zauważamy, że wszyscy ludzie poza nami oczywiście są ubrani na biało. Nawet psy mają białe stroje lub chociaż kokardki. Okazało się że trafiliśmy na ‘biały festiwal”. W centrum ustawiono scenę, był między innymi pokaz mody /wyłącznie biała odzież czyli bielizna/ i wszelkie inne możliwe atrakcje. Po raz kolejny nieplanowany postój okazał się bardzo przyjemny i pouczający. Warto wrócić, i miasto i jezioro bardzo ładne. ⇐ poprzedni wpis kolejny ⇒ ⇐ strona główna Tour du Mont Blanc należy do jednych z najpopularniejszych średniodystansowych tras trekkingowych w Europie. Trasa trekkingu Tour du Mont Blanc to około 170-kilometrowa pętla okrążająca masyw Mont Blanc z sumą przewyższeń około 10 kilometrów. Szlak wiedzie przez Francję, Włochy oraz Szwajcarię. Zazwyczaj masyw Mont Blanc okrąża się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Według oficjalnych wytycznych pokonanie trasy zajmuje 11 dni, jednak niektóre odcinki są na tyle krótkie, że warto je ze sobą połączyć. Bez względu na stopień zaawansowania, zasobność portfela i kondycję fizyczną, każdy piechur znajdzie tutaj coś dla siebie. Jedni zdecydują się na nocleg pod namiotem, inni na wygodniejszą, ale znacznie droższą opcję noclegu w schroniskach. Część ludzi wybierze podstawową trasę, natomiast inni trudniejsze warianty. Zapraszamy do przeczytania naszej relacji z trekkingu Tour du Mont Blanc. Na trekking wokół Mont Blanc wybraliśmy się w sierpniu 2018 roku z naszymi rodzicami. Wyruszyliśmy z francuskiego Les Houches, by 9 dni później tuż przed północą zameldować się w tym samym miejscu, tym samym okrążając cały masyw Mont Blanc. Pomimo tego, że rodzicie ostatnim razem w namiocie spali około 20 lat temu, przez całe 170 kilometrów z uśmiechem na twarzy znosili trudy wędrówki, nosili na plecach cały kempingowy ekwipunek i nabrali ochoty na jeszcze dłuższe trekkingi 🙂 To był świetny czas, który wszyscy będziemy wspominać przez długie lata 🙂 Poniżej znajdziecie opis każdego odcinka naszej 9-dniowej wędrówki, wskazówki odnośnie doboru tras, informacje praktyczne, czyli wszystko, co może się przydać przed wyruszeniem na szlak TMB. Mamy nadzieję, że wpis okaże się pomocny przy planowaniu Waszego trekkingu. Powodzenia 🙂 FILM Z PODRÓŻY Skąd wyruszyć na trekking Tour du Mont BlancNajpopularniejszym miejscem startu trekkingu Tour du Mont Blanc jest miejscowość Les Houches we Francji, ale jako że TMB jest pętlą, wyruszyć możemy z dowolnego miejsca położonego wzdłuż szlaku. Drugą pod względem popularności miejscowością startową jest Courmayeur we Włoszech. Trasę Tour du Mont Blanc można przejść zgodnie lub przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Zdecydowana większość decyduje się na marsz w kierunku przeciwnym, jednak nie jest to podyktowane żadnym konkretnym powodem. Jedyną wskazówką dla osób, które decydują się na wędrówkę zgodnie z ruchem wskazówek zegara jest start z innej miejscowości niż Les Houches, bowiem startując z Les Houches, na dzień dobry będziecie musieli pokonać bagatela 1500 metrów w pionie na Le Brévent. To byłby bolesny początek 😛 Zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie i zakończenie trekkingu w Les Houches przy 446 Rue de Bellevue. Miejsce startu jest oczywiście bardzo umowne. Kiedy wyruszyć na trekking Tour du Mont BlancGłówny sezon trekkingowy to okres pomiędzy połową czerwca, a połową września. Warto pamiętać, że pogoda na początku i na końcu sezonu może być naprawdę kapryśna, a w wielu miejscach na szlaku może zalegać śnieg. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na wędrówkę w pierwszej połowie sierpnia (5 – 14). Warto wziąć również pod uwagę, że pod koniec sierpnia na bez mała tej samej trasie rozgrywany jest ultramaraton Ultra Trail du Mont Blanc – UTMB (cały festiwal trwa parę dni). W tym okresie na trasie może być naprawdę tłoczno, a znalezienie miejsca na polach kempingowych w Chamonix i Les Houches może być znacznie trudniejsze. Wiemy, że to co teraz napiszemy jest oczywiste, ale pamiętajcie – pogoda w górach bywa niezwykle zmienna i mimo że będziecie wędrować popularnym szlakiem to przygotujcie się na każdą ewentualność. Niewykluczone, że przyjdzie Wam maszerować w palącym słońcu, ulewnym deszczu, gęstej mgle, czy w zalegającym śniegu. Trudność szlaku Tour du Mont BlancTour du Mont Blanc jest szlakiem turystycznym, więc – jak nazwa wskazuje – przeznaczony jest dla turystów, nie wspinaczy. Umiejętności wspinaczkowe, czy też zaawansowany sprzęt górski nie są wymagane. Choć na szlaku nie spotyka się większych trudności technicznych, dobra kondycja fizyczna jest konieczna, aby cieszyć się z wędrówki. Każdego dnia, pokonuje się pokaźne różnice wysokości, co w połączeniu z ciężkim plecakiem może dać w kość. Niech nie zmylą Was uśmiechy naszych mam, które na co dzień biegają półmaratony i kondycją fizyczną mogłyby zawstydzić niejednego młokosa. Jeśli nie jesteście aktywni fizycznie, warto poświęcić 2-3 miesiące na odbudowanie formy zanim ruszycie na trekking. Dla doświadczonych piechurów ukończenie TMB nie powinno stanowić dużego wyzwania. Warto wspomnieć, że na bardzo podobnej trasie rozgrywany jest wspomniany wcześniej ultramaraton UTMB, którego pokonanie zajmuje najlepszym zawodnikom na świecie około 20 godzin (dla nas to kompletny kosmos). Maszerując przez masyw Aiguilles Rouges, czyli na odcinku Tré-le-Champ – Flégère – Les Houches, napotkacie drabiny, metalowe szczeble, łańcuchy i poręcze, które pomogą pokonać trudniejsze momenty. Dla osób z dużym lękiem wysokości będzie to na pewno spore wyzwanie i najtrudniejszy moment na szlaku. Akurat ten odcinek przyszło nam pokonywać w deszczu i we mgle i musimy przyznać, że momentami nie było nam do śmiechu. Jeśli więc bardzo nie chcecie podjąć wyzwania lub zwyczajnie pogoda nie będzie sprzyjała takim atrakcjom, możecie zdecydować się na marsz alternatywną trasą. Niemal na całej długości Tour du Mont Blanc, od głównego szlaku odchodzą przeróżne trasy alternatywne. Oferują one bardziej wymagające warianty lub wręcz przeciwnie, pomagają ominąć trudniejsze odcinki. Niektóre z nich zalecane są w przypadku załamania pogody, dlatego warto śledzić prognozy i analizować możliwości na kolejny dzień wędrówki. Sami, niemal w 100%, korzystaliśmy z głównego szlaku. Więcej o dostępnych wariantach przeczytacie w opisie poszczególnych dni. Noclegi na trasie Tour du Mont BlancPodczas naszego trekkingu zdecydowaliśmy się na spanie w namiotach na polach kempingowych. Decyzja ta była podyktowana wieloma czynnikami, m. in. zaporowymi cenami schronisk. Planując odpowiednio każdy dzień wędrówki, bez problemu będziecie mogli spędzić noc na polu kempingowym. Pola różnią się oczywiście standardem i ceną (niektóre są darmowe). Na żadnym z nich wcześniejsza rezerwacja nie była wymagana. Więcej informacji odnośnie pól kempingowych znajdziecie w opisie poszczególnych dni. Dużą popularnością cieszą się schroniska dostępne na trasie. Niestety, ceny noclegów są bardzo wysokie, a o wolne miejsce bardzo ciężko. Jeśli jednak zależy Wam na maszerowaniu “na lekko”, bez ciężkiego sprzętu kempingowego, jest to na pewno opcja warta rozważenia. Sami nie nocowaliśmy w alpejskim schronisku ani razu, jednak krążą bardzo skrajne opinie na ich temat. Niektórzy twierdzą, że panuje w nich niepowtarzalny klimat i powinno się spędzić w jednym z nich choć jedną noc. Inni zaś twierdzą, że to strata pieniędzy, bo ciężko jest wypocząć na sali wypełnionej dwudziestoma zmęczonymi piechurami. Musicie sprawdzić sami 🙂 Spanie “na dziko” jest zabronione i grozi za nie wysoka grzywna. Wyjątkiem są miejsca położone powyżej wysokości 2500 m których na szlaku TMB nie ma zbyt wiele. Czwartej nocy byliśmy jednak zmuszeni rozbić namioty “na dziko”. Wstępnie planowaliśmy nocować na kempingu Tronchey w dolinie Val Ferret, jednak w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że zeszła tam kamienna lawina, a mieszkańców doliny ewakuowano. W schronisku Bonatti niestety nie było już miejsc, a do zmroku została godzina. Nie mieliśmy zatem wyjścia, znaleźliśmy bezpieczne miejsce, a kolejnego dnia zebraliśmy się o świcie nie zostawiając po sobie żadnych śladów. Jak później się okazało, nie byliśmy jedyni, gdyż wielu piechurów spotkało się z takim samym problemem. Jedzenie na trekkinguJuż standardowo, zdecydowaliśmy się na przygotowywanie ciepłych posiłków wyłącznie wieczorem, po dotarciu na pole kempingowe. Na 6 osób zabraliśmy dwie menażki o pojemności 1L, 2 kuchenki i 2 butle gazowe 240g. Mimo wcześniejszych obaw naszych mam, był to w zupełności wystarczający zestaw 🙂 Naszym głównym posiłkiem były wypróbowane przez nas na trekkingu w Torres del Paine posiłki liofilizowane. Zabraliśmy po jednym dużym opakowaniu na parę na każdy dzień trekkingu. Kolejny raz postawiliśmy na dania firmy Trek’n Eat. Z Polski zabraliśmy ze sobą również następujące przekąski: batony proteinowe, batony energetyczne, chałwę, sezamki, orzechy, kisiele instant, owsianki instant. W zasadzie każdego dnia trekkingu można uzupełnić zapasy w lokalnych sklepikach. Kupowaliśmy przede wszystkim świeże bagietki i przepyszne sery, które idealnie sprawdzały się w pierwszej połowie dnia. Na trasie trekkingu można również stołować się w barach, czy restauracjach. W zasadzie przy każdym mijanym schronisku działa knajpka, w której można zjeść ciepły posiłek, napić się gorącej herbaty lub kawy. Na każdym kempingu i przy każdym schronisku na trasie TMB można uzupełnić zapas wody. Nigdy nie mieliśmy problemu z jej brakiem, warto jednak przy każdej nadarzającej się okazji napełnić butelkę, czy też bukłak. W toalecie w schronisku Bertone wisiała kartka z informacją, że woda w kranach nie jest badana i może być pita wyłącznie na własną odpowiedzialność. Spotkaliśmy się również z opinią, aby nie czerpać wody bezpośrednio ze strumieni. Na całym szlaku tylko raz musieliśmy skorzystać z takiej opcji. Oczywiście najbezpieczniej pić przefiltrowaną lub przegotowaną wcześniej wodę. Co zabrać na trekking wokół Mont Blanc?Oto lista rzeczy, które zabraliśmy ze sobą na trekking. Jeśli nie zamierzacie spać w namiocie, wykreślcie niepotrzebny sprzęt kempingowy. Sprzęt wspólny (na 6 osób): 2 kartusze z gazem 240g (wystarczyły na gotowanie posiłków dla 6 osób przez 12 dni), 2 palniki, 2 menażki 1L, krem z filtrem, środek przeciw komarom, apteczka, rolka worków na śmieci. Sprzęt na parę: lekki namiot (do 2kg), powerbank 20000mAh, dron DJI Mavic Air (Mimo swoich niewielkich rozmiarów był to zbędny ciężar, gdyż latać można w naprawdę niewielkiej ilości miejsc. Jeśli zdecydujecie się na używanie drona to BARDZO dokładnie zweryfikujcie, czy możecie latać w danym miejscu), aparat + 1 obiektyw. Sprzęt osobisty: plecak 50+10L + pokrowiec wodoodporny (nasi rodzice zabrali plecaki o pojemnościach z zakresu 35-40L, ponieważ to my nosiliśmy cały sprzęt do gotowania i większość jedzenia), śpiwór o temperaturze komfortu 0°C (5-8°C powinno wystarczyć) , mata samopompująca do spania, spork, lekki kubek, czołówka + zapasowe baterie, kije trekkingowe, okulary przeciwsłoneczne, kosmetyki, butelka Nalgene 1L, do której można wlać wrzątek, ręcznik szybkoschnący, poszewka na poduszkę, którą na noc wypychaliśmy kurtką (odrobina luksusu :D) Ubrania: buty trekkingowe (niskie w zupełności wystarczyły), klapki, kurtka przeciwdeszczowa, lekka kurtka z PrimaLoft’u, bluza na chłodne wieczory na kempingu (w zasadzie była zbędna, sama kurtka dawała radę), bluzka merino z długim rękawem (do spania), 3 termoaktywne T-shirty, krótkie spodnie trekkingowe, długie spodnie trekkingowe (lub długie spodnie z odpinanymi nogawkami), przeciwdeszczowe nakładki na spodnie, 3 pary skarpet trekkingowych, 3 pary bielizny merino, cienkie rękawiczki, czapka z daszkiem. jedzenie (patrz punkt “Jedzenie na trekkingu”) Potrzebujesz więcej informacji? Przeczytaj dokładny opis sprzętu, który zabraliśmy na Tour du Mont Blanc. Dojazd z PolskiJeśli planujecie rozpocząć trekking w najpopularniejszym punkcie startu – Les Houches we Francji – macie do wyboru kilka możliwości dojazdu z Polski: Samochód – szczególnie opłacalny przy komplecie pasażerów. Na czas trekkingu można skorzystać z parkingu du Prarion w Les Houches, który jest bezpłatny dla wszystkich ruszających na szlak TMB. Teoretycznie auto można zostawić na maksymalnie 10 dni. Samolot – najbliższe lotnisko znajduje się w Genewie. Z lotniska kursują autobusy (np. Ouibus), którymi można dostać się do Les Houches. Jeśli startujecie z Courmayeur, możecie poszukać lotów do Mediolanu lub Bergamo. Autobus – jeśli jesteście gotowi spędzić w autobusie całą dobę, możecie również rozważyć podróż autokarem. Połączenia na trasie Polska – Genewa oferuje np. Sindbad. Nawigacja na szlaku Tour du Mont BlancSzlak Tour du Mont Blanc jest bardzo dobrze oznaczony. Wypatrujcie biało-czerwonych znaków lub żółtych rombów z czarnymi literami TMB namalowanych na skałach, drzewach i budynkach. Bardzo często można też spotkać tabliczki z szacowanym czasem dojścia do konkretnych punktów. Mimo dobrych oznaczeń zalecamy wcześniejsze zapoznanie się z trasą, aby nazwy kolejnych punktów na trasie były Wam znajome. Na rozwidleniach i we mgle bardzo często korzystaliśmy z aplikacji do której wgraliśmy trasę naszego trekkingu z punktami kluczowymi, różnymi wariantami i zaznaczonymi kempingami. Aplikacja pozwala na wcześniejsze pobranie map danego regionu, dzięki czemu można korzystać z nich nie mając dostępu do internetu. Plik z trasą gotową do wgrania na telefon możecie pobrać tutaj. Korzystaliśmy również z elektronicznej wersji kultowej książki “Tour of Mont Blanc. Complete two-way trekking guide” autorstwa K. Reynoldsa. Książka zawiera dokładne opisy poszczególnych odcinków szlaku (również alternatywnych), które dokładnie analizowaliśmy przed snem. Z całego serca polecamy zakup wspomnianej książki, jej mapy, profile tras i dokładne opisy bardzo nam pomogły w planowaniu wyjazdu i już na “polu bitwy” na szlaku 🙂 Nie korzystaliśmy z papierowej mapy, ta elektroniczna w zupełności nam wystarczyła. Wersje papierowe są oczywiście dostępne i bez problemu kupicie je w Les Houches i innych większych miejscowościach na trasie TMB. DZIEŃ 1 – LES HOUCHES – LES CONTAMINES – CAMPING LE PONTETCeny:Camping Le Pontet (6 osób) – 48 EUR ( zł)6 kaw + 6 porcji lodów w Refuge du Fioux – 27 EUR (116 zł)zakupy spożywcze – EUR ( zł)Trasa: Les Houches – Bionnassay – Les Contamines (Camping le Pontet) Długość odcinka: Suma podejść: 702 m Suma zejść: 648 m Najwyższy punkt: Col de Voza 1653 m Nocleg: Camping le Pontet Camping Le Pontet Duży kompleks kempingowy. Dostępne bezpłatne prysznice i łazienki z ciepłą wodą. Możliwość skorzystania z suszarek bębnowych. Informacje praktyczne: Idealnym miejscem noclegowym przed wyruszeniem na trekking jest kemping Bellevue położony nieopodal miejsca startu trekkingu. Osoby wyruszające na trekking Tour du Mont Blanc mogą bezpłatnie skorzystać z parkingu du Prarion w Les Houches (więcej w sekcji “Dojazd z Polski”). Naszym umownym miejscem startu trekkingu był dom przy 446 Rue de Bellevue (więcej w sekcji “Skąd wyruszyć na trekking Tour du Mont Blanc”). Pierwszy dzień trekkingu jest dość łatwy i pozwala przyzwyczaić się do nowej sytuacji i tego, co czeka nas przez resztę wędrówki. Camping Le Pontet jest położony na trasie trekkingu, km za Les Contamines. W Les Contamines znajduje się wiele sklepów ( Carrefour), w których bez problemu zrobicie zapasy na kolejny dzień. Polecamy zatrzymać się na kawę w Refuge du Fioux. Z podwórka roztacza się przepiękny widok. Alternatywna trasa TMB: Col de Voza – Col de Tricot – Les Contamines. To bardzo wymagający wariant (2x większe podejście i zejście), którego nie powinno się obierać przy złej pogodzie. Sami stwierdziliśmy, że pierwszego dnia wędrówki lepiej będzie obrać główną, łatwiejszą trasę, aby przyzwyczaić się do wysiłku i ciężkich plecaków. DZIEŃ 2 – CAMPING LE PONTET – LES CHAPIEUXCeny:zakupy spożywcze – EUR (87 zł)Trasa: Les Contamines (Camping le Pontet) – Col de la Croix du Bonhomme – Les Chapieux Długość odcinka: Suma podejść: 1260 m Suma zejść: 914 m Najwyższy punkt: Col de la Croix du Bonhomme 2483 m Nocleg: Kemping w Les Chapieux Kemping w Les Chapieux Pięknie usytuowany, darmowy kemping. Dostęp do toalety i umywalki, zimna woda. Prysznic w cenie 5€ dostępny w pobliskim schronisku po godzinie 19. Informacje praktyczne: Drugi dzień trekkingu jest zdecydowanie jednym z najtrudniejszych podczas całej wędrówki. Już od samego początku czeka nas naprawdę długie i wymagające podejście (nie jest trudne technicznie). Widoki tego dnia rekompensują jednak cały trud. Istnieje bardzo duża szansa, że tego dnia będziecie pokonywać nieduże pole śniegowe (również w środku lata). Druga część dnia, począwszy od Col de la Croix du Bonhomme znajdującego się na wysokości 2483 m to głównie zejście. Oprócz jednej, dość stromej i kamienistej części, pozostały odcinek trasy jest prosty technicznie, choć mocno obciąża kolana. W Les Chapieux znajduje się nieduży sklepik, w którym sprzedawca całkiem nieźle mówi po polsku 🙂 Sprzedaje przepyszne sery i pieczywo! Alternatywna trasa TMB: Col de la Croix du Bonhomme – Col des Fours – Refuge des Mottets. To wariant nieco dłuższy niż standardowa wersja, jednak nadrabia on około godziny marszu na następny dzień. Trasa ta nie jest zalecana przy złej pogodzie i zalegającym śniegu. Col des Fours, podobnie jak szwajcarskie Fenêtre d’Arpette, liczy 2665 m i jest najwyższym punktem na trasie Tour du Mont Blanc. DZIEŃ 3 – LES CHAPIEUX – CAMPING “LA SORGENTE”Ceny:Camping Monte Bianco “La Sorgente” (6 osób) – 67 EUR (288 zł)dodatkowe żetony pod prysznic 3 x 4 min – EUR ( zł)3 kawy – 6 EUR (26 zł)zakupy spożywcze – EUR (139 zł)napoje w restauracji na kempingu – EUR (58 zł)Trasa: Les Chapieux – Col de la Seigne – Rifugio Elisabetta – Val Veni – Camping Monte Bianco “La Sorgente” Długość odcinka: Suma podejść: 1020 m Suma zejść: 951 m Najwyższy punkt: Col de la Seigne 2516 m Nocleg: Camping Monte Bianco “La Sorgente” Camping Monte Bianco “La Sorgente” Jeden z najlepszych kempingów podczas trekkingu TMB. Dobrze wyposażony sklep, restauracja, w której można podładować sprzęt, łazienki i prysznice z ciepłą wodą (żeton na 4 minuty kąpieli jest w cenie kempingu, można dokupić dodatkowe żetony). W łazienkach znajdują się suszarki. Informacje praktyczne: Jako że dwa kolejne odcinki trekkingu były dość krótkie, postanowiliśmy przejść je w jeden dzień. Ta decyzja była również podyktowana brakiem wolnych miejsc w Rifugio Elisabetta, czyli na końcu pierwszego “książkowego” etapu. Niestety w okolicy schroniska nie można było rozbić namiotu. Czytaliśmy relacje osób, którym obsługa schroniska pozwoliła na spędzenie nocy w namiocie, jednak my dostaliśmy negatywną odpowiedź kontaktując się kilka dni wcześniej drogą mailową. Kawałek pierwszego odcinka, czyli niespełna godziny marszu, można pokonać autobusem, który odjeżdża spod kempingu. Szlak poprowadzony jest wzdłuż asfaltowej drogi. Oczywiście, zdecydowaliśmy się na pokonanie tego odcinka pieszo. Pamiętajcie o uzupełnieniu wody przy Refuge Des Mottets – to ostatnie miejsce z dostępem do wody, aż do Rifugio Elisabetta. Na przełęczy Col de la Seigne przekracza się granicę francusko – włoską. Drugi etap tego dnia pokonaliśmy trasą alternatywną przez dolinę Val Veni i zatrzymaliśmy się na noc na kempingu Monte Bianco “La Sorgente”, około godziny marszu od Courmayeur. Na taki ruch zdecydowaliśmy się z powodu braku pól namiotowych w Courmayeur. Kemping Monte Bianco “La Sorgente” mimo że leżący nieco dalej od szlaku jest wart nadłożenia drogi. Oprócz rewelacyjnych widoków, na polu znajdziemy naprawdę dobrze wyposażony sklep (z możliwością zamówienia świeżego pieczywa na kolejny poranek), restaurację oraz prysznice. W cenie noclegu otrzymujemy żeton do pryszniców, który wystarczy na 4-minutową kąpiel. Dodatkowy żeton kosztuje 0,5 EUR. Ten dzień był zdecydowanie jednym z najpiękniejszych podczas całego trekkingu, a panorama roztaczająca się z Col de la Seigne jest warta wysiłku włożonego w wejście na 2516 m Główna trasa TMB: Lac Combal – Mont Favre Spur – Lac Chécrouit – Courmayeur. Trasa główna jest znacznie ciekawsza i bardziej zróżnicowana, jednak powinna być obierana przy dobrej pogodzie. DZIEŃ 4 – CAMPING “LA SORGENTE” – COURMAYEUR – OKOLICE RIFUGIO WALTER BONATTICeny:3 kawy i 3 herbaty w restauracji na kempingu – EUR (44 zł)zakupy spożywcze – EUR (81 zł)6 obiadów + 2 herbaty + 4 kawy w Rifugio Bertone – 77 EUR (331 zł)Trasa: Camping Monte Bianco “La Sorgente” – Courmayeur -Rifugio Bertone – 2km za Rifugio Bonatti Długość odcinka: Suma podejść: 935 m Suma zejść: 451 m Najwyższy punkt: 2068 m Nocleg: Dziki kemping w połowie drogi między Rifugio Walter Bonatti a Chalet val Ferret okolice Rifugio Walter Bonatti Dziki kemping 2km za schroniskiem Rifugio Walter Bonatti. Informacje praktyczne: Pokonanie odcinka z kempingu Monte Bianco “La Sorgente” do Courmayeur zajmuje mniej więcej godzinę. Początkowo schodzimy dość ruchliwą, asfaltową drogą, by po pewnym czasie zauważyć pierwszy charakterystyczny znak TMB prowadzący w las. Następnie docieramy do asfaltowej drogi, którą docieramy do centrum Courmayeur. W centrum Courmayeur, w okolicach uliczki Via Roma, nie mogliśmy znaleźć żadnego supermarketu. Szlak Tour du Mont Blanc poprowadzony jest przy głównym deptaku Courmayeur – Via Roma, skąd zaczyna się solidne asfaltowe podejście (przy kościele Chiesa di San Pantaleone) w kierunku Rifugio Bertone. Po drodze mamy możliwość uzupełnienia wody (kranik na skwerku). Począwszy od wodospadu zaczyna się utwardzony szlak, dzięki któremu dość łagodnie zdobywamy wysokość. Odcinek ten możemy pokonać na dwa sposoby – maszerując utwardzonymi serpentynami naokoło góry lub podejść “na przestrzał” krótszym, lecz bardziej stromym szlakiem (oznaczenie TMB). Zdecydowaliśmy się na drugi, znacznie ciekawszy wariant. Polecamy chociaż na chwilę zatrzymać się w Rifugio Bertone. Tego dnia trafiliśmy na ogromną ulewę i chwila wytchnienia w schronisku była zbawienna. Na miejscu możecie napić się czegoś ciepłego lub coś zjeść. Za dodatkową opłatą możecie również wysuszyć swoje ubranie. Podczas słonecznego dnia widok ze schroniska musi być rewelacyjny! Po wyjściu z Rifugio Bertone, ze względu na paskudną pogodę, zrezygnowaliśmy z wariantu prowadzącego granią Mont de la Saxe i wybraliśmy główny, równie piękny szlak, okrążający Mont de la Save tuż nad doliną Val Ferret. Niedługo po opuszczeniu Rifugio Bertone, minęliśmy pierwszy mocno eksponowany fragment szlaku. W dole, niczym pudełka od zapałek, malowały się budynki Courmayeur. Do końca dnia, po lewej stronie roztaczał niesamowity widok na Mont Blanc, Aiguille Noire, Grandes Jorasses i spektakularne lodowce. W Rifugio Bonatti uzupełniamy wodę i postanawiamy ruszać dalej w poszukiwaniu miejsca na “dziki kemping”. Warto wspomnieć, że planując noclegi na trasie trekkingu okazało się, że w Rifugio Bonatti nie ma już wolnych miejsc, a najbliższy kemping (Tronchey) znajduje się w dolinie Val Ferret, do której planowaliśmy zejść na noc. Dzień wcześniej jednak dowiedzieliśmy się, że w dolinie zeszła kamienna lawina i mieszkańcy Val Ferret zostali ewakuowani. Razem z wieloma innymi piechurami nie mieliśmy wyboru i musieliśmy spać “na dziko”. Odpowiedniego miejsca szukaliśmy bardzo długo ze względu na stromiznę terenu. Rozbiliśmy się tuż przed zmrokiem 2km za Rifugio Bertone, jakieś 50m od szlaku. Przy dobrej pogodzie ten odcinek przez wielu jest uważany za najpiękniejszy podczas całego trekkingu. Niestety, do pogody nie mieliśmy szczęścia, a mimo wszystko było przepięknie. Alternatywne trasy TMB: Villair – Val Sapin – Col Sapin, Rifugio Bertone – Tête de la Tronche – Rifugio Bonatti (granią Mont de la Saxe) – niegdyś była to główna trasa TMB. Roztacza się z niej niesamowity panoramiczny widok na południową ścianę masywu Mont Blanc, od pokonanej dzień wcześniej przełęczy Col de la Seigne po czekającą na piechurów dnia kolejnego Grand Col Ferret. DZIEŃ 5 – OKOLICE RIFUGIO WALTER BONATTI – LA FOULYCeny:Camping des Glaciers (6 osób) – 48 CHF (180 zł)7 kaw + 2 herbaty w Chalet Val Ferret – 25 EUR ( zł)zakupy spożywcze – 15 EUR ( zł)Trasa: 2km za Rifugio Bonatti – Grand Col Ferret – La Fouly Długość odcinka: 18km Suma podejść: 820 m Suma zejść: 1344 m Najwyższy punkt: 2537 m Nocleg: Camping des Glaciers Camping des Glaciers Kolejny świetny kemping na trasie. Usytuowany u stóp lodowca z panoramą masywu Dolent w tle. Łazienki i prysznice z ciepłą wodą, świetlica, w której można podładować sprzęt. Informacje praktyczne: Decydując się na spanie “na dziko” musicie spakować się i wyruszyć w dalszą drogę naprawdę wcześnie. Nie musimy wspominać, że miejsce kempingu należy zostawić w takim stanie, w jakim je zastaliśmy. Po godzinie marszu docieramy do Chalet Val Ferret, gdzie możemy chwilę odsapnąć, napić się kawy (po raz ostatni przed wkroczeniem na teren bardzo drogiej Szwajcarii), podładować sprzęt i oczywiście skorzystać z toalety 😉 Trasę tego dnia możemy zasadniczo podzielić na cztery etapy: podejście do Rifugio Elena, długie i wymagające podejście na przełęcz Grand Col Ferret (granica włosko – szwajcarska położona na wysokości 2537 m zejście pastwiskami do La Fouly przez La Peule, a następnie odcinek do Camping des Glaciers. Podejście na Grand Col Ferret jest porównywalnie wymagające, jak wcześniejsze podejście na Col de la Seigne. Widok rozpościerający się z przełęczy jest naprawdę piękny, miejcie jednak na uwadze, że wysokość robi swoje i jest naprawdę chłodno. Po przekroczeniu przełęczy zaczyna się dość łagodne zejście. Początkowo możemy napotkać zalegający śnieg, co jest normą po tej stronie przełęczy. Dalsza droga wiedzie przez malownicze, zielone pastwiska aż do letniej farmy mleczarskiej – La Peule. Znajdziecie tam sklep, toalety i uzupełnicie wodę. Z La Peule wybraliśmy wariant prowadzący utwardzoną drogą, która doprowadziła nas do doliny Val Ferret. Szczerze powiedziawszy, nie wiedzieliśmy, że jest to wariant i że istnieje o wiele ładniejsza główna droga, którą można dojść do wioski. Camping des Glaciers jest ogromny i dość zatłoczony. Na szczęście posiada specjalnie wyznaczoną strefę dla osób wędrujących szlakiem Tour du Mont Blanc. Kemping posiada wiele udogodnień – świetlicę, w której podładujemy swój sprzęt, skorzystamy z komputera i przygotujemy ciepły posiłek. Teoretycznie w świetlicy nie można suszyć ubrań, ale i tak praktycznie na każdym meblu wisi mokra odzież 😉 Najbliższy supermarket znajduje się około 5 minut pieszo od kempingu. Ceny są dość wysokie, ale musimy pamiętać, że jesteśmy przecież w Szwajcarii 😉 Główna trasa TMB: Docierając do La Peule należy skręcić ostro w lewo, w ścieżkę oznaczoną “Ferret i La Léchère”. Oferuje ona o wiele lepsze widoki, jednak nie jest polecana przy złej pogodzie. DZIEŃ 6 – LA FOULY – CHAMPEXCeny:kemping Les Rocailles (6 osób) – 90 EUR (387 zł)zakupy spożywcze – EUR (251 zł)4 zupy + 3 kawy – 25 EUR ( zł)Trasa: La Fouly – Champex Długość odcinka: 15km Suma podejść: 420 m Suma zejść: 565 m Najwyższy punkt: Champex 1466 m Nocleg: Camping Les Rocailles Camping Les Rocailles Najdroższy kemping podczas naszego trekkingu. Łazienki i prysznice z ciepłą wodą, wiata ze stołami i mały sklepik. Informacje praktyczne: Przygotujcie się na mało ekscytujący i co za tym idzie, najprostszy dzień na trasie TMB 😉 Tego dnia dystans do pokonania jest naprawdę niewielki, a widoki w porównaniu z poprzednimi dniami nie powalają. Spokojnie możecie wyruszyć później niż zwykle. Z kempingu des Glaciers możecie wyruszyć skrótem przez las – o szczegóły zapytajcie obsługi pola. Pierwsza część szlaku prowadzi przez lasy i pola, następnie wędrujemy asfaltowymi drogami przez małe wioski, a dzień kończymy godzinnym podejściem do bardzo popularnej miejscowości Champex, położonej nad malowniczym jeziorem Lac de Champex. Zapasy możecie uzupełnić w sklepie w samym centrum miejscowości. Warto to zrobić przed dotarciem na kemping Les Rocailles. Kolejnego dnia z kempingu wyruszamy bezpośrednio na szlak, nie wracając do centrum. Kemping Les Rocailles był najdroższym noclegiem podczas całego trekkingu, a jego cena nijak się miała do oferowanej jakości. Ze względu na położenie na zboczu, namioty rozbijane są na wąskich tarasach. Sporym udogodnieniem są natomiast stoły pod wiatą, gdzie można komfortowo, bez względu na pogodę spożyć posiłek. Znajdziecie tutaj również malutki sklep (oczywiście bardzo drogi). DZIEŃ 7 – CHAMPEX – LE PEUTYCeny:kemping w Le Peuty (6 osób) – 18 EUR ( zł)5 kaw + 1 herbata – EUR ( zł)zakupy spożywcze – 25 EUR ( zł)Trasa: Champex – Alp Bovine – Col de la Forclaz – Le Peuty Długość odcinka: Suma podejść: 742 m Suma zejść: 882 m Najwyższy punkt: Collet Portalo 2040 m Nocleg: Kemping w Le Peuty Kemping w Le Peuty Prosty kemping na krańcu wioski Le Peuty. Toaleta i umywalka z lodowatą wodą, brak pryszniców. 3 stoły pod zadaszeniem. Polecamy zabrać zatyczki do uszu, tuż koło kempingu przez całą noc pasły się krowy z dzwonkami na szyjach 😛 Informacje praktyczne: Siódmy dzień trekkingu rozpoczynamy od podejścia wzdłuż asfaltowej drogi, gdzie już po paru minutach docieramy do rozstaju dróg – w tym miejscu możemy zdecydować się na alternatywną trasę (patrz niżej). My jednak obieramy główny szlak TMB. Tego dnia trasa również nie jest wymagająca. Pierwsza część dnia to wędrówka przez łąki i zaciszne alpejskie wioski. Dłuższe podejście zaczyna się dopiero po godzinie z hakiem i prowadzi do Alp Bovine, czyli mlecznej farmy z przepięknym widokiem na miasto Martigny w dolinie Rhône i Alpy Berneńskie. W Alp Bovine działa też mała restauracyjka, a także jest dostępnych kilka miejsc noclegowych. Niedługo po minięciu Alp Bovine zaczyna się zejście do przełęczy Col de la Forclaz. Tego dnia do dyspozycji mamy dwa pola kempingowe – jedno w Trydencie (Trient) oddalone o 30 minut drogi od przełęczy, a drugie bardzo podstawowe (brak pryszniców, zimna woda w kranie) w Le Peuty, oddalone o 45 minut drogi. Decydujemy się na drugą, tańszą opcję. Opłata za pole (3€ od osoby) pobierana jest pod koniec dnia (do Waszego namiotu podejdzie nadzorca kempingu). Na terenie kempingu w Le Peuty znajdziecie zadaszone stoliki. Najbliższy sklep to tak naprawdę jurta z bardzo podstawowymi produktami, położona parę minut drogi od pola. Alternatywna trasa TMB: Champex – Fenêtre d’Arpette – Col de la Forclaz. Spektakularna, lecz trudna trasa, którą powinno się obierać tylko przy dobrej, stabilnej pogodzie. Fenêtre d’Arpette, podobnie jak francuska Col des Fours, liczy 2665 m i jest najwyższym punktem na trasie Tour du Mont Blanc. Ten usiany głazami i stromymi zboczami odcinek jest uważany za najtrudniejszy podczas całego trekkingu. Naprawdę żałujemy, że nie dane nam było maszerować tą trasą, solidarność grupowa wzięła jednak górę nad naszymi ambicjami 🙂 DZIEŃ 8 – LE PEUTY – LES FRASSERANDSCeny:kemping Pierre Semard (6 osób) – 45 EUR ( zł)6 herbat + paczka ciastek w Rifugio del Col de Balme – 20 EUR (86 zł)zakupy spożywcze – 53 EUR (228 zł)6 kaw – 21 EUR (26 zł)napoje w barze na kempingu – 7 EUR (30 zł)Trasa: Le Peuty – Col de Balme – Le Tour – Montroc – Les Frasserands Długość odcinka: 11km Suma podejść: 884 m Suma zejść: 859 m Najwyższy punkt: Col de Balme 2191 m Nocleg: Pierre Semard Campsite Pierre Semard Campsite Duży kemping z zadaszonymi stolikami. Przestronne łazienki i prysznice z ciepłą wodą. Na terenie kempingu znajduje się restauracja/bar, gdzie w cieple można spędzić wieczór i podładować sprzęt. Informacje praktyczne: Zdecydowaną zaletą wybranego przez nas kempingu w Le Peuty było bezpośrednie sąsiedztwo ze szlakiem prowadzącym na przełęcz Col de Balme. Pierwszy odcinek szlaku to dość długie (ale proste technicznie) podejście zakosami przez las. Tuż po wyjściu z lasu następuje kompletne oberwanie chmury. Im bliżej przełęczy Col de Balme, tym mocniej wieje. Na przełęczy przekraczamy granicę szwajcarsko – francuską. Do schroniska mamy około pół godziny drogi. Robi się niesamowicie zimno i szukamy schronienia w budynku. Schronisko jest tak zatłoczone, że ludzie stoją w wąskim korytarzu, przemoczone plecaki porozrzucane są w każdym wolnym kącie. Przy gorącej herbacie czekamy na chociaż lekką poprawę pogody i obmyślamy plan na resztę dnia. Okazuje się, że pogoda pogorszyła się jeszcze bardziej. Mgła jest tak gęsta, że widoczność ograniczona jest do kilku metrów. Ze względów bezpieczeństwa odpuszczamy wędrówkę głównym szlakiem przez przełęcz i ruszamy w dół wariantem przez Le Tour. Wariant prowadził w dół stoku do pośredniej stacji wyciągu Charamillon. Schodząc niżej, zza mgły wyłania się niesamowita panorama doliny Vallée de l’Arve i ośnieżonego szczytu Mont Blanc. Po pewnym czasie po lewej stronie da się zauważyć lodowiec Glacier du Tour. Docieramy do dolnej stacji wyciągu, która znajduje się w miasteczku Le Tour. 20 minut później mijamy miasteczko Montroc, następnie docieramy do Tré-le-Champ i małej wioski Les Frasserands, gdzie przez chwilę błądzimy szukając pola namiotowego. Na charakterystyczne maski, które widzicie na jednym ze zdjęć natrafiliśmy zupełnie przez przypadek szukając naszego kempingu. Na polu kempingowym Pierre Semard znajdziemy zadaszone stoliki z miejscami do gotowania oraz restaurację. Przygotowując się do trekkingu słyszeliśmy o pysznych i tanich zestawach obiadowych w restauracji na kempingu. Niestety tego dnia jedzenie nie było serwowane 🙁 Najbliższy sklep znajduje się w położonej około km od kempingu miejscowości Argentière. Główna trasa TMB: Col de Balme – Col des Posetts – Aiguillette des Posettes – Tré-le-Champ. Trasa powinna być obierana przy dobrej pogodzie. Kolejna alternatywna trasa TMB: Col de la Forclaz – Refuge Les Grands – Col de Balme. Ten wariant jest bardziej zróżnicowany, ale też bardziej wymagający niż główna trasa. Minusem dla osób nocujących w Le Peuty jest konieczność cofnięcia się w stronę przełęczy Col de la Forclaz. DZIEŃ 9 – ARGENTIÈRE – LES HOUCHESCeny:kemping Bellevue (6 osób + samochód) – EUR (183 zł)3 wrapy + naleśniki + zupa + napój – 36 EUR (156 zł)Trasa: Les Frasserands – Tête aux Vents – La Flégère – Le Brévent – Les Houches Długość odcinka: 25km Suma podejść: 1505 m Suma zejść: 1803 m Najwyższy punkt: Le Brévent 2526 m Nocleg: Camping Bellevue Camping Bellevue Noc spędzona w namiocie. Informacje praktyczne: Ostatni odcinek szlaku był dla nas zdecydowanie najtrudniejszy. Postanowiliśmy połączyć dwa etapy, aby jeszcze tego samego dnia zakończyć całą pętlę trekkingu. Mieliśmy do pokonania sporo podejść, drabiny, a na zakończenie czekało nas bardzo długie zejście do Les Houches (niemal 1500 metrów w pionie). Tego dnia maszerujemy jednym z najpiękniejszych alpejskich szlaków – Grand Balcon Sud – prowadzącym przez północne zbocza doliny Vallée de l’Arve i dającym możliwość nieprzerwanej obserwacji pasma górskiego Mont Blanc. Już na wstępie zalecamy, by wyjść na szlak zdecydowanie wcześniej niż zwykle, jeśli decydujecie się na połączenie dwóch ostatnich etapów. Ostatniego dnia w naszej ekipie nastąpiło lekkie rozprężenie i kemping opuściliśmy zdecydowanie zbyt późno (chwilę po 8). Zaczynamy od podejścia, które z każdym krokiem robi się coraz bardziej kamieniste. Pogoda nam nie sprzyja, jest deszczowo i mgliście. Mijamy wspinaczy zdobywających charakterystyczną skalną iglicę Auguillette d’Argentiére. Chwilę później natrafiamy na pierwszą sekcję drabin i poręczy, która przyprawia nas o szybsze bicie serca. Tym sposobem docieramy na Tête aux Vents, gdzie spotykają się alternatywne szlaki: z Col des Montets i do Lac Blanc. My obieramy jednak standardową drogę do La Flégère. Wpatrujemy się w ogrom lodowca Bossons, który schodzi z północnych zboczy Mont Blanc. Po krótkiej przerwie zaczynamy drugi etap, czyli około 2-godzinny marsz w stronę Plan Praz. Tam czeka na nas ostatnie podczas tego trekkingu podejście. Ciemne chmury na horyzoncie zaczynają nas martwić. Zaczyna padać, kurczy nam się czas i niedługo będzie się ściemniać. Mocno zmęczeni docieramy do przełęczy Col du Brévent, dostrzegając w oddali koziorożce alpejskie, które zamieszkują tę okolicę. Niestety, mamy przed sobą jeszcze jakieś 300 m podejścia w pionie. Docieramy do “odosobnionego” zagłębienia, w którym zalega śnieg. Dalsza droga wiedzie przez labirynt głazów, wśród których drogę znaczą namalowane na nich kropki i małe kamienne kopczyki. UWAGA: od tego momentu nasze wszystkie odczucia, były mocno związane z paskudną pogodą, zimnem, gęstą mgłą, nocą, która zastała nas na szlaku i z naszym zmęczeniem. Oglądając zdjęcia trudniejszych fragmentów szlaku wykonane za dnia (już po powrocie do domu), jesteśmy pewni, że za dnia nie stanowiłyby problemu, jednak jak widać wyobraźnia potrafi płatać niezłe figle. Potraktujcie zatem nasz dalszy opis z odpowiednim dystansem, ale miejcie na uwadze, że tamtej nocy naprawdę nie było nam do śmiechu 🙂 Już naprawdę mocno leje, kiedy zauważamy kolejne drabiny… Zastanawiamy się, czy nie zawrócić, jednak do najbliższego schroniska mamy kawał drogi, a teren nie sprzyja rozstawieniu namiotów. Pokonujemy śliskie drabiny z duszą na ramieniu (niektórzy z naszej grupy dwukrotnie, żeby pomóc wnieść plecaki naszych mam). Docieramy do północnego zbocza Le Brévent. Od samego wierzchołka dzieli nas 5 minut marszu. Rezygnujemy, bo robi się ciemno, jest nam zimno i wciąż mamy wiele godzin zejścia przed sobą. Schodzimy w dość prostym, skalistym terenie. Przez siąpiący wciąż deszcz jest naprawdę ślisko i musimy uważać stawiając każdy krok. W naszej ekipie pojawia się problem z bólem kolan, zaczynamy więc iść wolno, zbyt wolno, żeby zdążyć przed zmrokiem. Po około godzinie mijamy schronisko Refuge de Bellachat, którego położenie pozwala na obserwację całej panoramy masywu Mont Blanc. Nie czas jednak na podziwianie widoków, zapada zmrok, a nam spieszy się na dół. Zaraz za schroniskiem zaczynamy schodzić zygzakami, w stromym terenie. Jest tak mgliście, że postanawiamy maszerować w zwartej grupie. Po drodze pokonujemy krótką sekcję łańcuchów. W oczach naszych mam widzimy lekkie zaniepokojenie, żeby nie powiedzieć strach 😉 Chwilę później spotykamy grupę wędrującą w górę. Niepotrzebnie pytamy czy na pozostałej części szlaku prowadzącego do Les Houches napotkamy drabiny albo łańcuchy. Odpowiadają twierdząco, a my zaczynamy zastanawiać się czy dalsza wędrówka tego dnia ma sens. Wchodzimy na chwilę do lasu, już prawie nic nie widać, musimy założyć czołówki. Kiedy noc zastała nas już na dobre stajemy jak wryci. Podłoże zmienia się na kamieniste, a z ciemności wyłaniają się metalowe poręcze, sygnalizujące kolejny trudny technicznie odcinek. Dwa razy musimy pokonywać strumień płynący przez wąwóz. Wyobraźnia płata nam figle, nie mamy pojęcia jak owy odcinek szlaku wygląda za dnia. To były dla nas bardzo trudne momenty. Prostą leśną ścieżką dochodzimy do asfaltowej drogi (droga dojazdowa do rezerwatu Parc Merlet). Puszczają nam emocje, okazuje się, że informacje od grupy, którą mijaliśmy się nie sprawdziły. Mamy jeszcze kawał drogi przed sobą, ale jesteśmy bezpieczni. Maszerując asfaltem zaczynamy odczuwać ogromny ból stóp. Po raz kolejny wkraczamy do lasu, mijamy posąg Le Christ Roi i docieramy do stacji kolejowej pod Les Houches. Stopy bolą nas niemiłosiernie od tego bezustannego 1500-metrowego zejścia z Le Brévent. Przechodzimy przez całą miejscowość, docierając do miejsca, z którego wyruszyliśmy 9 dni wcześniej (446 Rue de Bellevue). Jest 23:58, maszerowaliśmy przez bite 16 godzin. Jesteśmy wycieńczeni, ale bardzo szczęśliwi. Odbieramy samochód pozostawiony na parkingu du Prarion i docieramy na pole kempingowe Bellevue, na którym spędziliśmy noc przed startem trekkingu. Jest środek nocy, na kempingu nie ma już obsługi i jesteśmy zmuszeni zostawiać samochód obok szlabanu. Przy budce zostawiamy kartkę z informacją, że o poranku uregulujemy płatność i przeparkujemy samochód. Ostatkiem sił rozbijamy namioty i bez słów padamy do snu wiedząc, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty! Alternatywne trasy TMB: Tré-le-Champ – Col des Montets – Flégère – ten wariant pozwala ominąć sekcje z drabinami, które spotkacie na drodze do Tête aux Vents. Tête aux Vents – Lac Blanc – La Flégère – szczyty odbijające się w powierzchni jeziora Lac Blanc tworzą podobno spektakularny widok. Przy jeziorze znajduje się schronisko o tej samej nazwie. Bardzo żałujemy, że zabrakło nam czasu, aby nadłożyć trochę drogi i odwiedzić to miejsce. Biorąc jednak pod uwagę godzinę, o której dotarliśmy na metę trekkingu, dobrze zrobiliśmy rezygnując z tej atrakcji. Start i meta 9-dniowego trekkingu TMB PROCENTOWY PODZIAŁ WYDATKÓW PODCZAS CAŁEGO POBYTU:NOCLEG 41% 1522 PLN na 6 osóbJEDZENIE 59% 2162 PLN na 6 osób 614 PLN NA OSOBĘ + koszty dojazdu ODWIEDZONE MIEJSCA: W ten wpis włożyliśmy naprawdę dużo serca i czasu. Jeśli wpis Wam się spodobał lub informacje w nim zawarte okazały się przydatne, to koniecznie dajcie nam o tym znać w komentarzu. Będzie nam niezmiernie miło, jeśli go udostępnicie i pomożecie nam dotrzeć do większej grupy odbiorców. Dzięki 🙂 Podobne wpisy 56 komentarzy najstarszy najnowszy oceniany Inline Feedbacks View all comments Fantastyczna robota, dziękuję! I od 3 miesięcy ćwiczę kondycję 🙂 Wpis zapisany, na pewno z niego skorzystam. Pozdrawiam serdecznie! Autor Reply to Justyna Bardzo dziękujemy i trzymamy kciuki 🙂 Pozdrowienia 🙂 Magda 9 stycznia 2019 17:27 Bardzo mi to pomoże w przygotowaniach. Jesteście niesamowici! Polecacie jeszcze jakieś strony czy książki, z których korzystaliście przed samym trekkingiem? Autor Reply to Magda Dzięki Magdo 🙂 Korzystaliśmy wyłącznie ze źródeł, które wspomnieliśmy we wpisie. Krzysztof 23 stycznia 2019 11:43 Bardzo ciekawy opis trasy. Zaciekawił mnie na tyle, że zaczynam zastanawiać się jak znaleźć dodatkowe 10 dni wolnego w tym roku. Z pewnością skorzystam z Waszych doświadczeń. Pozdrawiam. Autor Reply to Krzysztof Dziękujemy Krzysztofie 🙂 Warto wygospodarować tych parę dni. Będzie to z pewnością niezapomniana przygoda. Pozdrawiamy i życzymy udanego trekkingu. Ada 23 stycznia 2019 18:57 To jest najlepiej zrobiony wpis na blogu, jaki widziałam. Mega pomocne wskazówki, graficznie mega czytelnie i przejrzyście – dzięki, mega mnie zainspirowaliście, szlifuję formę i koniecznie chcę zrobić ten szlak! Z chęcią też poczytam o innych Waszych wyprawach 🙂 pozdrowienia! Autor Reply to Ada Dziękujemy bardzo. Staramy się z całych sił, by każdy w naszych wpisach znalazł coś dla siebie. Dla jednych będą to wskazówki, dla innych zdjęcia i filmy. Warto przygotować dobrą formę i ruszać na szlak! Znajdziesz u nas sporo opisów trekkingów i przydatnych informacji z całego świata. Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za udany wyjazd 🙂 Paweł 10 lutego 2019 18:26 Wpadłem na Waszego bloga przez przypadek… To był dobry przypadek. Wasza wędrówka wokół Mont Blanc – wspaniała. I jak widzę całkiem niedroga. Musimy to zrobić. Dzięki Wam 🙂 Autor Reply to Paweł Bardzo lubimy takie przypadki! Dziękujemy za miłe słowa. Bardzo polecamy ten szlak i zachęcamy do przeczytania innych wpisów z różnych zakątków świata. Pozdrawiamy 🙂 Rewelacja!! Dziękujemy za wspaniały opis!!!1 Damian 11 marca 2019 15:10 Super blog, dzięki Wam wiem jak się za to zabrać, mam dwa pytania czy orientujecie się czy na ten parking gdzie można zostawić za darmo samochód można wjechać kamperem i zostawić go tam na czas trekkingu i jak wyglądały noce czy było bardzo zimno, Autor Reply to Damian Dziękujemy 🙂 Nie wiemy jak wygląda sytuacja z pozostawieniem kampera na parkingu Prarion. Naszym zdaniem nie powinno być z tym problemu, ale najlepiej skontaktuj się przez formularz na tej stronie: Jeśli chodzi o noce, to bywały rześkie. Część z nas spała w śpiworach o temperaturze komfortu 0°C, a część 5°C i nikt nie skarżył się na zimno. Jeśli potrzebujesz szczegółowych informacji o sprzęcie, jaki zabraliśmy na TMB, zapraszamy do naszego innego wpisu: Patrycja 6 kwietnia 2019 08:22 Planuję swoją trasę TMB na czerwiec i wasza relacja jest bardzo pomocna. Nanoszenie poszczególnych etapów trekkingu na mapy jest ekscytujące 🙂 Fajnie, że przygotowaliście taki obszerny i pomocny materiał. Szkoda, że nie udało Wam się z pogodą. Na razie niestety widzę kilka miejsc problematycznych, gdzie pól campingowych na mapie nie ma, podpowiecie jak podzielić sobie Wasz ostatni etap, czy jest możliwość noclegu na polu, między Tre-le-Champ a Les Houches. Czy na szlaku dużo osób łamie przepis zabraniający biwakowania na dziko? Autor Reply to Patrycja Super, że się wybierasz! Nam pogoda dopisywała przez jakieś 70% trasy, więc i tak był to bardzo dobry wynik 🙂 Jeśli chodzi o ostatni odcinek, to z Tête aux Vents możesz odbić w prawo do Lac Blanc, gdzie znajduje się schronisko Refuge du Lac Blanc, przy którym chyba można rozbić namiot (upewnij się). Lac Blanc to przepiękne miejsce, w które na pewno wybierzemy się kolejnym razem. Widzieliśmy też kilka namiotów rozbitych na dziko w okolicy schroniska Refuge de Bellachat. Cieżko powiedzieć, czy dużo osób łamie przepisy, bo na całej długości trasy spotkaliśmy tylko kilka takich namiotów (oprócz odcinka włoskiego w… Czytaj więcej » Ewa 14 kwietnia 2019 19:47 Planuję TMB z namiotem i Wasz wpis jest dla mnie bardzo cennym źródłem informacji. Wszystko świetnie opisane. Dzięki! Autor Reply to Ewa Ewo, bardzo nas to cieszy 🙂 Powodzenia na szlaku! Świetna blog, a opisy wędrówek jeszcze lepsze. Na przełomie lipiec- sierpień planujemy z mężem trekking TMB. Polskie góry podbite. Czas na nowe wyzwania. Namiot, materace, śpiwory zakupione. Jesteśmy na etapie poszukiwań plecaków, czy jakieś konkretnie poleciliby Państwo? Relacja i organizacja przestudiowane dokładnie, świetnie opracowane, cenne źródło informacji. Czy na szlaku spotykali Państwo wędrujących z psem, czy jest to w ogóle możliwe i dozwolone? Pozdrawiam i dziękuję. Ewa Reply to Ewa Przepraszam…. świetny blog. Autor Reply to Ewa Cześć Ewo, dzięki za miłe słowa 🙂 Co do plecaków, posiadamy i chwalimy sobie Deutery ACT Lite 50+10. Więcej odnośnie sprzętu, jaki zabraliśmy ze sobą na TMB znajdziesz w osobnym wpisie – Wiele razy widzieliśmy na szlaku wędrowców ze swoimi czworonogami, więc na pewno jest to możliwe, a wychodzi na to, że również dozwolone 🙂 Pozdrawiamy i życzymy wspaniałej wędrówki! Rebeka 1 lipca 2019 23:01 Naprawdę przydatny wpis, dziękuję!:) A czy moglibyście napisać jak wygląda sprawa z gniazdkami na kempingach? Z tego co czytałam w Szwajcarii są inne gniazdka niż w Polsce i zastanawiam się czy zabierać adapter? Pozdrawiam:) Autor Reply to Rebeka To my dziękujemy za miłe słowa 🙂 Jeśli chodzi o gniazdka, to nie mieliśmy żadnej przejściówki. Ładowaliśmy sprzęt tylko na dwóch kempingach: – La Sorgente we Włoszech (w knajpce na kempingu), – Camping les Glaciers w Szwajcarii (w świetlicy). Mieliśmy ze sobą powerbank i zapasowy akumulator do aparatu. Karolina 3 lipca 2019 20:48 Super blog, niezbędne wskazówki, właśnie planuje trans na TMB i mam pytanie, gdzie spalibyście gdybyście nie połączyli dwóch ostatnich dni, są tam jakieś campingi, czy tylko dwa schroniska, z góry dzięki za odpowiedź Autor Reply to Karolina Bardzo dziękujemy 🙂 Jeśli chodzi o spanie pod namiotem ostatniego dnia to są dwie opcje: 1. okolice Lac Blanc (nie jesteśmy niestety pewni, czy w tym roku jest to możliwe) 2. okolice Refuge de Bellachat (nie wiemy, czy jest to oficjalny camping, czy ludzie rozbijali się na dziko, ale widzieliśmy w okolicy 2-3 namioty). Pozdrawiamy i życzymy wspaniałej wędrówki 🙂 Kasia 12 lipca 2019 14:07 Hej. Za 2 tygodnie wyruszamy na trasę czy rezerwowaliście wcześniej miejsca na campingach? Autor Reply to Kasia Hej Kasiu, tylko na tym w Les Houches, choć okazało się to zbędne. Sylwia 16 lipca 2019 10:07 Mega opis. Świetny przewodnik Wam z tego wyszedł 🤗. Dzięki 🙂 Autor Reply to Sylwia Dziękujemy bardzo i polecamy się na przyszłość 🙂 Marek 25 lipca 2019 17:23 Reply to Asia i Marek Dzień dobry, genialny blog 😀 Chcę się wybrać z 7 i 10 latkiem pod namiot. Wylot za tydzień. Czy trasy są bardzo wymagające? Chłopcy są wychodzeni po Bieszczadach i Tatrach. Na co zwrócić uwagę? Jak dostać się z Genewy? Autor Reply to Marek Hej Marku, bardzo dziękujemy za miłe słowa 🙂 Jeśli chłopcy są zaprawieni w boju to z pewnością dadzą radę. Widzieliśmy sporo dzieciaków na szlaku. Ostatniego dnia jest sekcja z drabinami, ale nie powinni mieć z nią problemów. Często to dorośli są bardziej strachliwi 🙂 Z Genewy do Chamonix dostaniesz się autobusem – sprawdź Z Chamonix do Les Houches jeżdżą non stop autobusy. Pozdrawiamy! Karol 18 lipca 2019 16:24 Wspaniały wpis! Nie pozostawia żadnych wątpliwości i miejsca na domysły 🙂 Czy znacie może trasy z Les Houches lub Carmoyeur dla osób z mniejszą ilością dni urlopowych? 😉 Powiedzmy 3-4 dni trekkingu zamiast 9. Pozdrawiam serdecznie! Autor Reply to Karol Hej, dzięki wielkie! Niestety, nie było nam dane chodzić innymi ścieżkami 🙁 Andrzej 2 sierpnia 2019 00:00 Bardzo praktyczna informacja i dużo pracy, dziękuję. Autor Reply to Andrzej To my dziękujemy za miłe słowa 🙂 Ania 15 września 2019 13:41 Świetny i bardzo pomocny opis TMB. Dziekuje! Wykorzystany i sprawdzony w praktyce w sierpniu 2019 r. Chcialam polecic 2 alternatywne noclegi dla dnia 7 i 8. Dzien 7 – kamping przy Hotelu du Col de la Forclaz (6 euro namiot plus po 8 euro za osobe, w tym goracy, nielimitowany prysznic, wifi i piekne polozenie), dzien 8 – kamping przy Auberge la Boerne (12 euro osoba i wszystkie zalety jw.). Warto tez rozważyc rozpoczecie TMB z Chamonix, jest tam super kamping del la Mer de Glace (samo Chamonix jest godne polecenia). Pozdrawiam, Ania Autor Reply to Ania Hej Aniu, cieszymy się, że wpis się przydał i dzięki za wskazówki! Kiedyś na pewno powtórzymy ten trekking, więc będziemy mieć na uwadze to, co napisałaś 🙂 Paweł 26 września 2019 10:16 Bardzo przydatny opis (chyba najlepszy z jakim się jak dotąd spotkałem). Sprawdzony w praktyce!☺️ Dziękuję za dobrą robotę 👍☺️ Autor Reply to Paweł Dziękujemy! Cieszymy się, że wpis się przydał 🙂 Lucyna 18 października 2019 21:26 Chciałam bardzo podziękować za relację, porady, sugestie. Były wielką inspiracją dla mnie i męża w podjęciu wyzwania. Przeszliśmy trasę z sukcesem we wrześniu. Tym wybierajacym się w tym czasie sugeruję sprawdzić wcześniej czy są otwarte kempingi bo już trochę poza sezonem oraz zwrócić uwagę na fakt że na ostatni dzień marszu (najcięższy) trzeba zaopatrzyć się w bardzo dużą ilość wody. Przy upale i braku możliwości uzupelnienia jest problem. Autor 30 października 2019 07:00 Reply to Lucyna Lucyno, cała przyjemność po naszej stronie! Gratulujemy przejścia i pozdrawiamy 🙂 Karolina 8 listopada 2019 15:26 Byłam na Tour du Mont Blanc ze sportevents! To była świetna przygoda. Kocham góry, spacery po nich to mnie odpręża.. Czasem może nogi bolą, ale warto. Te widoki na całe życie pozostaną w pamięci. Myślę o kolejnym trekkingu, załapałam porządnego bakcyla 🙂 Autor Reply to Karolina Też coś wiemy o bólu nóg, właśnie idziemy szlakiem Te Araroa – 3000km przez całą Nową Zeoandię. Za nami 115km, w tym jakieś 95km plażą i stopy są mocno zmęczone. Jeśli chodzi o TMB, na pewno kiedyś wrócimy, coś wspaniałego! Pozdrawiamy 🙂 bartek 24 kwietnia 2020 17:39 Bardzo dziękuje za wpis i te wszystkie info zdjęcia itd. Super żeście to zrobili, na pewno skorzystam z tej wiedzy tu. Pozdrowienia ! Autor Reply to bartek Bardzo dziękujemy Bartku 🙂 Pozdrawiamy! mariusz 10 maja 2020 14:12 Super robota, extra opis, masa praktycznych informacji, podziwiam !!! Autor Reply to mariusz Bardzo dziękujemy 🙂 Ola 18 czerwca 2020 17:57 Hej, bardzo ciekawy artykuł! Chciałabym dopytać Was jednak o coś – jeśli dobrze rozumiem, na szlaku wykonuje się sporo zejść w dół – w tym znaczeniu, że raz osiągniętą wysokość następnie się gubi. Czy istnieje możliwość trzymania się raz osiągniętej wysokości, czy można znaleźć campingi na wysokościach? Ogólnie nie przepadam za schodzeniem, moje kolana najbardziej wtedy cierpią, więc zastanawiam się czy można to ograniczyć 😉 Dziękuję! Ola Autor Reply to Ola Hej Olu! Niestety, szlak wytyczony jest tak, że raz zdobytą wysokość trzeba będzie zgubić… i to nie raz. Takie już uroki chodzenia po “górach” 🙂 Próbowałaś może chodzić z kijami trekkingowymi? Pomagają odciążyć kolana. Pozdrawiamy! Ola 24 czerwca 2020 12:56 Reply to Asia i Marek Dzięki! Oczywiście z kijami się nie rozstaję 😉 dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam! Agn 18 czerwca 2020 21:29 Jestem pod wielkim wrazeniem opracowania treku. agnieszka 24 czerwca 2020 10:30 Świetny wpis:) dziękuję! a takie pytanko może w błahym temacie – mieliście kurtkę puchową czy bluzę hybrydę? chciałabym jechać w drugiej połowie sierpnia i nie wiem w co zainwestować:) Autor Reply to agnieszka Dziękujemy bardzo 🙂 Mieliśmy zarówno bluzę jak i kurtkę, następnym razem wzięlibyśmy tylko jedną z nich. Całą listę sprzętu, który ze sobą zabraliśmy wraz z opisem znajdziesz pod tym linkiem. agnieszka 25 czerwca 2020 13:31 Reply to Asia i Marek super! dziekuje, jestescie MEGA pomocni:) Super! Bardzo przydatne informacje! Dziękuję! Marika 12 lipca 2020 21:46 Dzięki wielkie za ten wpis. Wyruszam za niecałe dwa tygodnie i bardzo dużo korzystałam z Waszych doświadczeń 🙂 Autor Reply to Marika Cała przyjemność po naszej stronie 🙂 Baw się dobrze! Proč právě Tour du Mont Blanc? Majestátní zaledněný vrcholek nejvyšší hory Evropy se zdvihá k nebesům na pomezí Francie, Itálie a Švýcarska. Naším cílem však nebude jej zdolat. Budeme putovat v těsné blízkosti Mont Blancu a ze tří světových stran obdivovat jeho monumentální štíty, hřebeny, skalní žebra a pilíře obklopené ledovci. Cesta nejkrásnějšími partiemi legendární vysokohorské trasy Tour du Mont Blanc (TMB) obtáčí vrchol v délce více než 170 km a vede rozkvetlými horskými loukami, zelenavými lesy i pastvinami. Občas nás zavede do civilizovaných údolí, abychom vzápětí zase stoupali k vrcholkům, vodopádům a ledovcovým jezerům. Pohybovat se budeme ve výškách od 1 000 do téměř 3 000 m. Trek si užijeme ve skupině maximálně 15 účastníků. Cena zahrnuje dopravu klimatizovaným autobusem 1x přejezd italským autobusem, 1x vlakem ve Francii, 1x zubačkou pod masiv Mont Blancu 6x ubytování v horské chatě a 1x v klášterní ubytovně průvodce informační brožuru pojištění proti úpadku cestovní kanceláře Cena nezahrnuje lanovku na vrchol Le Brévent (cca 27 €) a případné vstupy (muzeum bernardýnů) stravování Ubytování Nocovat budeme 6x v horských chatách, 1x v klášterní ubytovně. Každá chata je trochu jiná, počítejte však s tím, že společné noclehárny bývají pro 10 a více osob (mohou se hodit špunty do uší). Je nutné mít vlastní lehčí spacák. Na chatách téměř vždy fungují umývárny, WC a sprcha (někdy je sprcha placená). Stravování Stravování probíhá individuálně. Na všech chatách lze objednat polopenzi, vždy několik dní předem. Počítejte s tím, že na dvou chatách je objednání polopenze povinné (chata La Boerne 2. den programu – 26 €, a chata Elisabetta Soldini 5. den – 30 €). Tak jako tak tento způsob stravování vřele doporučujeme, trek si tak více užijete (neponesete velké zásoby jídla). Polopenze na chatách stojí cca 20 až 35 € na osobu, večeře bývá bohatá, snídaně skromnější (chléb, máslo, marmeláda, káva, čaj…). Na chatách je zakázáno manipulovat s otevřeným ohněm uvnitř a vařit si na svém vařiči lze pouze venku před chatou, popř. v přístřešku k tomu určeném, často za větrného počasí. Jídlo na obědy a svačiny si vezměte z domova. Dvakrát (4. a 7. den) klesneme do civilizace, kde budete moci dokoupit potraviny. Některé jsou zhruba na stejné cenové úrovni jako u nás, jiné mohou být dvakrát dražší. Cca dvakrát bude možné dát si na nějaké chatě i oběd. Chcete-li vědět víc, přečtěte si text o francouzské, švýcarské nebo italské kuchyni. Kdo s vámi pojede Milan Jána Náročnost Náročnost treku nejlépe posoudíte z údajů v programu zájezdu (délka v hodinách včetně přestávek, celkové stoupání). Celkově je zájezd poměrně fyzicky náročný. Pokud máte zkušenosti s horskými túrami a solidní fyzičku, měli byste jej zvládnout, doporučujeme ale fyzickou přípravu ještě před zájezdem. Účastníci musí být schopni zvládat pohyb ve vysokohorském terénu do nadmořské výšky 3 000 metrů a nést při tom středně těžký batoh na zádech. Půjdeme celkem osm dnů na polotěžko bez možnosti setkání s naším autobusem. Na druhou stranu vaše batohy nemusí být příliš těžké, protože putujeme od chaty k chatě se zajištěným noclehem pod střechou a lze si objednat i polopenzi. Trek je naplánován tak, aby byl dostatek času si během túr odpočinout, kochat se přírodními scenériemi a věnovat se focení. Cestovní pojištění Pojištění si můžete zajistit sami nebo si u nás objednat cestovní pojištění Generali, které kryje i náklady v případě onemocnění Covidem–19 a zahrnuje i pojištění storna zájezdu. Pro horskou turistiku a extrémní sporty doporučujeme celoroční pojištění Alpenverein. U Generali Česká pojišťovna stojí cestovní pojištění na dobu zájezdu 416 Kč (typ Turista 2, destinace Evropa). Proč vyrazit s námi? jsme CK pro lidi mladé věkem nebo duchem tmelíme partu, abyste se cítili jako mezi kamarády spousta informací od kvalifikovaného průvodce dbáme na bezpečnost v horách úspěšně fungujeme už 25. sezónu Související informace Fotky z minulých zájezdů na Tour du Mont Blanc: Jana Fuksová – Tour du Mont Blanc 2021, Michal Kuška a Petr Chlubna – Tour du Mont Blanc 2020, Jan Rábik – Tour du Mont Blanc 2017, Andrea Kalinová – Tour du Mont Blanc 2016 Geografie Francie, Geografie Švýcarska, Geografie Itálie, Zájezdy do Francie, Zájezdy do Itálie Can I hike TMB alone?TMB is a well-marked and well-maintained hiking trip. The classic Hiking GR trail is never technical yet designed for experienced hikers who are familiar with topographic map reading, who are skilled in terrain orientation, necessary in bad weather conditions. What is the best period to hike TMB?The best period goes from mid-June to mid- September, in other words during mountain hut opening season. Remaining snowfields can make passages over the great passes delicate until early July. During the mid-July to mid- August holiday period, you can expect crowds on trails and in huts and it may be useful to know that most guided groups start on a Saturday or a Sunday. TMB is less popular before mid-June and in September. We recommend to start the tour later during the week or during shoulder seasons. I might not have time to complete my Tour du ten days are necessary to hike the tour entirely. However, one can adapt tour length according to the level of fitness and free time potentials. It is not uncommon to hike half-way around the first year, and plan the other half the following season: the leg from Les Houches to Courmayeur, and then Courmayeur to Les Houches. Another option consists in riding public buses in the low valley sections: Val Vény and Val Ferret in Italy- Val Ferret in Switzerland. You may also choose different start and finish towns along the way. How can I book the huts?Hikers planning the TMB must book each refuge. Booking is possible for most of them on line via the website We strongly recommend to book ahead of time. Reservations start as early as spring (April- May). Hut keepers can be joined outside hut opening season by phone or by email. During opening season, hikers can call the hut directly : for better results, it is advised to avoid the very busy times of day, such as meal hours. Once at the hut, hut keepers may not have access to internet, and will not be able to receive email messages. In case of late arrival at the refuge it’s recommended to inform the keeper (for security). It’s essential to inform the keeper in case of cancellation. Once in Chamonix, where can I park my car? You can either park near the lift in Les Houches, or use pay parking in Chamonix (weekly rates). On the starting day, hikers can use public transportation to get to Les Houches. How can I get to Chamonix in case of an emergency?Public transportation networks in TMB alpine valleys (les Contamines – les Chapieux – Coumayeur – Ferret - la Fouly – Orsières – Champex) are fully operational. They provide regular transportation hours and make reaching Chamonix easy. A bus also runs from Col de la Forclaz to the Chatelard train station at the Swiss-French border. Hikers can ride the train to the Chamonix valley from there. I have all the necessary documentation to start planning my TMB. How should I proceed to select my tour legs and stop-overs?With a large choice of TMB related websites and blogs, internet is a very helpful information resource. Guide-free “en liberté” route descriptions are available from several trekking companies, providing a road-book, accommodation bookings service for huts, and luggage transportation. Can I bring my dog along TMB?Some sections of the TMB GR trail are located inside natural preserved areas: the first one is “Réserve Naturelle des Contamines”, in which dogs are allowed on a leash only. But dogs are not allowed in both “Réserve Naturelle des Aiguilles Rouges “and Réserve Naturelle de Carlaveyron”. On trails in Italy and Switzerland, the presence of dogs is accepted, if on a leash. Dog owners must carry along their animal’s ID and vaccination record. Do Swiss huts accept payments in Euros?They do, except that currency rate may affect prices. Huts keepers follow and apply daily rates. Some huts accept credit I need a sleeping bag?Pillows, blankets/comforters are available in huts. All huts these days require to bring an individual do not need assistance, yet do not wish to carry a heavy pack. Luggage can be transported from hut to hut by taxi companies. Where can I refill on food and trail snacks? It is easy to shop for food when hiking across alpine valley towns (Contamines, Chapieux, Courmayeur, la Fouly, Praz de Fort, Champex, Trient, Vallorcine). In addition, the majority of huts sells freshly prepared lunch bags (please book the night before). What numbers should I call in case of an emergency?From France : 112 From Switzerland - Wallis : 144 From Italy – Aosta valley : 112How old must children be to hike TMB?No matter the child’s physical fitness and strength level, the tour length is not adapted to children younger than 8-10 years-old. Stamina grows significantly around ten years old, which would therefore seem like a reasonable age to hike TMB. Some caution is required when adapting the difficulty and length of each leg. A child should not hike for more than 6 hours daily; accompanying adults should ensure that the child eats and drinks regularly, in order to minimize vertical gain effort and avoid sudden low sugar disorder. Healthy children, aged 12 and over, are physically stronger, and are more able to adapt to daily consecutive efforts. In spite of their ability to recuperate faster, their motivation tends to decrease as years go by. What clockwise direction do you recommend to hike TMB?It is more commonly described counter-clockwise: France – Italy – Switzerland. However, one is entirely free to choose the direction one wishes to do Tour du Mont-Blanc. On a clockwise direction you wouldn’t have to pass many people on the trail, as they would be going the opposite direction. However, consider recalculating all your hiking times, in reverse vertical gain-loss order.

tour de mont blanc z namiotem