film o rozbitkach na morzu
W dzieciństwie mialem beznadziejny gust literacki, fascynowały mnie bowiem książki dość prostackie, byle przygodowe. Otóż przeczytałem kilkadziesiąt książek Karola Maya (tzn. to, co z nich zrobiono w Polsce), lubiłem romansidła w typie powieści “płaszcza i szpady” a ponad wszystko rozmiłowany byłem w książkach o rozbitkach na wyspach. Robinsona Crusoe przeczytałem
hyperreal. odpowiedział (a) 31.01.2011 o 16:24: 'Cast Away - poza światem'. polecam cudowny film. co prawda o jednym rozbitku ale warty obejrzenia.
Po wiadomości o zbliżającej się nieuchronnie śmierci, staje się szczera aż do bólu. Przerażona rodzina nie wie, co ma zrobić. Tymczasem Joanna (główna bohaterka) poznaje mężczyznę, który został zepchnięty przez społeczeństwo na ubocze ze względu na krążące o nim plotki. Jakiś czas później wychodzi na jaw pewna pomyłka…
"The Last Ship" oparty jest na powieści Williama Brinkleya i opowiada o załodze niszczyciela marynarki wojennej, która musi stawić czoło nowej rzeczywistości. Na świecie tajemnicza epidemia zabiła większość ziemskiej populacji, a członkowie załogi okrętu mogą być jedynymi ocalałymi.
@anonim221: Dzbanek pewnie myśli, że na bezludnej wyspie zamówiłby pizzę z colą i oglądał filmy na CDA. Odpowiedz anonim228 (*.*.73.228) 2022-07-13 02:08:56 0
Profil Accrocheur Pour Site De Rencontre. Gdy dzisiaj za oknem, mokro i szaro – powtórka sprzed roku?? – sięgnijmy do szuflady i wspomnijmy wakacje, sierpień…. Jest wspaniała pogoda. W Finlandii temperatura 23 stopnie w sierpniu należy ponoć do rzadkości. Ale tego dnia tyle było, a może nawet i więcej. Jedziemy na Hailuoto. Co to jest Hailuoto? Największa wyspa w Zatoce Botnickiej, położona 50 km na zachód od Oulu. Jej powierzchnia to około 200 km kw i zamieszkuje ją 990 mieszkańców ( Powstała stosunkowo niedawno, bo około 1700 lat temu, w wyniku ruchów pionowych skorupy ziemskiej, po ustąpieniu lodowca z Półwyspu Skandynawskiego. Badania mówią, że w ciągu roku podnosi się o 9 mm, i w przyszłości połączy się z półwyspem. Jej dźwięczna i prosta nazwa, jak na język fiński, wg legendy pochodzi od okrzyku rozbitków – „Hai luoto!” czyli „O wysepka” no i tak pozostało, czyli Hailuoto. Poważni badacze inaczej to co prawda tłumaczą. Do XIX wieku Finlandia stanowiła prowincję Szwecji i wyspa nosiła wtedy nazwę Karlo – Szwedom kojarzyła się z Karelią. I tyle legend. Latem można się tam dostać promem, zimą prom nie kursuje i przeprawa odbywa się z dreszczykiem emocji po zamarzniętej zatoce. Zatoka jest skuta lodem od listopada do kwietnia, urzędowo „lodowa” droga jest czynna od grudnia do marca. I tu uwaga – dozwolona prędkość to 50 km/h i zakaz wyprzedzania. My jedziemy w sierpniu, a zatem korzystamy z promu wypływającego z przystani Riutunkari Oulunsalo. Jest wspaniała pogoda. Na błękitnym niebie białe baranki. Tylko czasami lekkie tchnienia wiatru – turbiny wiatraków ani drgną. Finowie stojący w kolejce na prom narzekają – za gorąco. Wreszcie jest żółty prom. Podróż na wyspę to pół godziny. A potem jeszcze z godzinę przez całą wyspę na jej południowe wybrzeże, drogą 816 do Marajniemi. starej osady rybackiej. Wzdłuż drogi piękne lasy sosnowe, czasami brzozowe, a mijając nieliczne miejscowości, mijamy również śliczne wiaty przystanków, ozdobione skrzynkami kwiatów z obowiązkową mapą wyspy. Bo na Hailuoto można się też dostać autobusem kursującym kilka razy dziennie z Oulu. Wreszcie Marajniemi – kilka czerwonych drewnianych domków rybackich stojących na wzgórzu – najstarszy z 1850 roku. Nad nimi latarnia morska po raz pierwszy zapalona w 1871 roku. Obok, w budynku pilota i latarnika, mieści się dzisiaj hotel. Jest również duża przystań dla jachtów, a przede wszystkim piękne, piaszczyste plaże. Kładki prowadzą na obszar ruchomych wydm. Hailuoto to również raj dla ornitologów. Doliczono się tu 300 gatunków ptaków, zimą można obserwować foki. Po kilku godzinach brodzenia w wodach zatoki wracamy tą samą drogą – lecz jak tu się nie zatrzymać, gdy poszycie leśne wabi czerwoną borówką. Plecy bolą, ale do kraju jedzie cała siatka tego czerwonego owocu. A jak piękny może być chrobotek reniferowy – tworzy całe dywany w tym magicznym fińskim lesie. To rośnie sam, różnobarwny, to znów przerastają go różowe wrzosy, innym razem wychylają się z niego czerwone główki borówek, czy też czarne jagody. Ledwie zdążyliśmy na ostatni prom do Oulu.
Filmy o statkach morskich to produkcje wzbudzające wyjątkowo duże emocje. Wszak w zestawieniu z bezkresnym oceanem człowiek wydaje się szczególnie mały. Sprawdź, jakie filmy o wyprawach morskich warto obejrzeć! Morze od zarania dziejów budzi respekt i grozę. Woda jest źródłem życia, a oceany i morza drogą do odkrywania nowych lądów. Wielka woda potrafi też być jednak groźnym przeciwnikiem z nieprzewidywalnym temperamentem. Nic więc dziwnego, że w historii kina nie brakuje filmów o morzu i oceanie. To ten motyw rządzi w filmach katastroficznych, ale również w obrazach, które mają być hołdem dla triumfu ludzkiej filmy o statkach morskich - rankingFilmy o wyprawach morskich inspirują, ale i stanowią nauczkę przed zbytnią wiarą we własne siły i niedocenianiem „morskiego przeciwnika”. Sprawdź, jakie filmy o statkach na morzu znalazły się w naszym rankingu!"Titanic” Epicka, dramatyzowana wersja tragicznie zakończonego dziewiczego rejsu statku Titanic, uznawanego za największy i najbardziej luksusowy pasażerski liniowiec w historii. Katastrofę widzimy na przykładzie Jacka i Rose, pochodzącej z różnych światów pary, którą na pokładzie połączyło namiętne uczucie.„Polowanie na Czerwony Październik” Radziecki okręt atomowy przewożący na pokładzie ładunki o ogromnej sile wyrusza w swój dziewiczy rejs. Dowódca łodzi ogłasza, że zamierza zdezerterować, do czego nie mogą dopuścić władze ZSRR. Rozpoczyna się pościg za okrętem - także: TOP 30: filmy katastroficzne, które poruszą najbardziej odważnych widzów!„Życie Pi” Nastoletni Pi to jedyny ocalały pasażer płynącego z Indii do Kanady statku, który rozbił się gdzieś na wodach Oceanu Indyjskiego. Chłopiec próbuje przetrwać w dryfującej popowierzchni niewielkiej szalupie, a jego towarzyszami są... dzikie zwierzęta. „Kapitan Phillips” Oparta na prawdziwych wydarzeniach historia, która trzyma w napięciu od pierwszych chwil. Somalijscy piraci porywają amerykański frachtowiec, żądając za jego uwolnienie ogromnego okupu. Odpowiedzialność za załogę i ładunek spada na dowodzącego statkiem kapitana Phillipsa, który musi spróbować jakoś porozumieć się z terrorystami.„Pancernik Potiomkin”Nakręcony z ogromnym, robiącym do dzisiaj wrażenie rozmachem film propagandowy, który uznawany jest za jedno z najwybitniejszych osiągnięć w dziejach kina. Obraz to fabularyzowana rekonstrukcja prawdziwego buntu marynarzy przeciwko dowództwu, do jakiego doszło w 1905 na pokładzie stacjonującego w porcie w Odessie pancernika. „Łódź ratunkowa” Trzymający w napięciu thriller psychologiczny w reżyserii Alfreda Hitchcocka. Grupa rozbitków cywilnej łodzi zatopionej w czasie wojennych potyczek aliantów z nazistami próbuje przetrwać w niewielkiej szalupie. Atmosfera zagęszcza się, gdy pasażerowie wyławiają z morza mężczyznę, który okazuje się być kapitanem niemieckiej łodzi podwodnej odpowiedzialnej za zatopienie ich statku.„Bunt na Bounty” Oburzona despotycznym i wyrachowanym zachowaniem załoga okrętu Bounty w końcu nie wytrzymuje. Na pokładzie dochodzi buntu, a władzę nad statkiem przejmują marynarze.„Karmazynowy przypływ” W Rosji dochodzi do wybuchu wojny domowej. Na wody terytorialne ogarniętego chaosem państwa zostaje wysłana załoga okrętu USS Alabama, wyposażonego w pociski rakietowe o wielkiej sile rażenia. Załoga "Alabamy" dostaje rozkaz odpalenia rakiet, jednak to doprowadza do konfliktu pośród dowództwa okrętu. Sytuację komplikuje fakt, że łączność pokładu z USA zostaje zerwana, a załoga zostaje odcięta od także: Najlepsze filmy przygodowe w historii światowego kina. TOP 50„Posejdon” Zabawę sylwestrową zorganizowaną na pokładzie luksusowego liniowca przerywa sztorm. Wzburzone morze zaczyna wdzierać się na pokład, a w końcu wielka fala przewraca cały statek. Uwięzieni wewnątrz ludzie rozpoczynają dramatyczną walkę o wydostanie się na zewnątrz.„W samym sercu morza” Załoga statku wielorybniczego znajduje się tysiące mil od domu. Ich misja powoli dobiega końca, jednak pewnego dnia statek zostaje zaatakowany przez ogromnego kaszalota. Załoga, czekając na ratunek, musi przetrwać na pokładzie 90 także: Najlepsze filmy sensacyjne. TOP 10 klasyków filmu akcji
Pan Tomasz Raczek, krytyk filmowy, publicysta, miłośnik morza prowadził projekcje kinowych filmów pokazywanych w ramach Kina Żeglarskiego na The Tall Ships Races 2017 w Szczecinie. Przy tej okazji opowiedział o swojej pasji do pasażerskich statków, o nieprzemijającym instynkcie morza i oczywiście o filmach. Statki Pamiętam, że zawsze mnie ciągnęło na morze. Po skończeniu Akademii Teatralnej, jako młody człowiek postanowiłem zostać marynarzem. Pisałem wtedy do armatorów listy, że chciałbym pracować na statku. Tłumaczyłem, że w zamian za możliwość pływania i wyżywienie mogę prowadzić życie kulturalne na statku. Zwykle dostawałem odpowiedź odmowną, argumentowaną faktem, że nie mam wystarczającego przygotowania do pracy na morzu. Odpisywałem wtedy z oburzeniem, że przecież mam kartę pływacką, patent sternika jachtowego i uprawnienia ratownika wodnego. Drugiej stronie oczywiście chodziło o szkołę o profilu morskim, lub rybackim. Strasznie wtedy narzekałem z tego powodu; wszyscy wokół mnie o tym wiedzieli. Zdarzyło się jednak, że byłem zaproszony na kolację na Darze Pomorza. W trakcie rozmowy , jeden z gości zapytał, czy te moje narzekania na „lądowy los” są na poważnie. Okazało się, że pytająca osobą był dyrektor personalny w Polskich Liniach Oceanicznych. Wkrótce otrzymałem od niego propozycję zatrudnienia na statku „Stefan Batory” w funkcji oficera rozrywkowego. Długo się nie zastanawiałem. W ciągu jednego dnia zrezygnowałem z pracy kierownika literackiego w Zespołach Filmowych i recenzenta w tygodniku Polityka. Ta miłość mi została do dziś. Ona nie przemija, wręcz przeciwnie, jest tak silna, że czasem graniczy z obsesyjną chęcią ucieczki na morze… Lubię pływać na dużych stalowych maszynach, co roku pływam jako pasażer. Mam patent sternika jachtowego, poradzę sobie na łodzi żaglowej, ale to co mnie naprawdę kręci, to potężna maszyna, silnik, który daje poczucie siły. Płynąc jachtem jestem uzależniony od morza, jego stanu, humoru, kaprysów, także od swojej zręczności fizycznej, a moją mocniejszą stroną jest jednak głowa. Dlatego znacznie lepiej czuję się na jednostce, gdzie sprawnie funkcjonuje ta cała inżynieria, która pomaga w żegludze i nie wymaga ode mnie biegania po pokładzie. Ja jestem człowiekiem „statków pasażerskich”. Pracowałem jako oficer rozrywkowy na „Stefanie Batorym” nie bez powodu. Statek pasażerski jest dla mnie czarodziejskim miejscem. Uwielbiam je. Zarówno wielkie, które wożą tysiące pasażerów, jak i te mniejsze. Gdy spotykam taki statek w porcie, to od razu idę z pytaniem, czy mogę go zwiedzić. Statki pasażerskie mają w sobie element rezerwatu starej cywilizacji. Gdy następuje przejście do następnej epoki kulturowej, cywilizacyjnej, to stare obyczaje zwykle się zacierają. Ostatnim miejscem, gdzie jeszcze się zachowują, gdzie są celebrowane i podtrzymywane są właśnie statki pasażerskie. Przychodzi mi na myśl sposób podawania jedzenia czy nakrywania stołów. Jest on wyjątkowy, zdarza się czasem, że można poczuć się prawie jak na Titanicu. Jest to pewien rodzaj kontaktu z wyrafinowaną, starą kulturą , który mi bardzo odpowiada i który bardzo cenię. Coraz mniej statków dziś zachowuje ten styl i sznyt, ale czasem udaje się go odnaleźć. W okresie agresywnego zalewu kultury masowej, wręcz komiksowej, rola takiej przechowalni starych obyczajów, jaka jest na morzu na statkach, jest ogromnie ważna. Ja ją bardzo doceniam, potrzebuję i jeśli tylko mam okazję to się nią rozkoszuję. Morze Morze mnie ciągnie na różne sposoby. Jest we mnie i raczej nie wyobrażam sobie, że mogłoby przeminąć. To co jest we mnie nazwałbym „instynktem morza”. Chciałbym znowu popłynąć w rejs, może być długi, krótki, czy taki który jest marzeniem mojego życia, czyli dookoła świata. Nie interesuje mnie „objechanie” świata w inny sposób niż opłynięcie statkiem. Mam nadzieję, że to swoje marzenie jeszcze zrealizuję. Ludzie podróżując najczęściej zwiedzają różne zamki, zabytki… Doceniam to oczywiście, jako humanista i człowiek kultury, ale dla mnie w tej podróży najważniejszy jest moment, kiedy jestem na morzu. Pływanie jest dla mnie jak medytacja. Bycie na morzu to stan trochę wyższej rzeczywistości, innej emocjonalnie, intelektualnie. Jest to także wyzwanie wobec trudności, czy kłopotów spowodowanych złymi warunkami, które można napotkać. W swoim życiu dwukrotnie miałem sytuacje, gdy sztorm groził bardzo poważnie statkowi. Nie powiem, że się wtedy nie boję, jak każdy mam instynkt samozachowawczy, ale to są chwile, te momenty przebywania na morzu, które z perspektywy czasu traktuję jako najcenniejsze. Wspominam je jako ważne dla mnie doświadczenia. Takie momenty nigdy nie wywołują u mnie paniki. Nie boję się morza, nawet kiedy naprawdę jest groźne, kiedy zagraża ludziom i statkowi. Uważam, że wtedy jest czysta sytuacja, jak w pojedynku bokserów czy zapaśników. Moja potrzeba obcowania z morzem jest też rodzajem ucieczki przed funkcjonowaniem w społeczeństwie, które jest coraz trudniejsze. Filmy Myślę, że większość ważnych dla mnie filmów, to filmy w jakiś sposób związane z morzem. Pierwszy pamiętam jeszcze z dzieciństwa. To były lata 60-te. Oczywiście oglądałem dużo bajek, ale pierwszy poważny film, który mam w głowie do dziś, to szwedzko-amerykański film „Długie łodzie wikingów”. Od niego zacząłem odkrywać w sobie pociąg ku morzu. Wtedy też, mając ok. 8 lat, z pocztówek ze statkami zrobiłem prezent dla rodziców. Posklejałem je taśmą i zrobiłem książkę, którą nazwałem „Monografia morza”. Kolejnym filmem o morzu, który był dla mnie naprawdę ważny i od którego zaczęły się moje dyskusje z Zygmuntem Kałużyńskim, to „Okręt” Wolfganga Petersena. Bardzo lubię ten film, oglądałem go nieskończoną ilość razy. Kiedyś marzyłem, żeby pływać na łodzi podwodnej. Gdy wiele lat później znalazłem się na takiej łodzi w muzeum w Hamburgu, to zrozumiałem że jest to niemożliwe. Przy tym moim wzroście, a mam 190 cm, nie ma możliwości dłuższego przebywania na takim okręcie. Ten film jest dla mnie ważny, nie tylko z powodu opowiedzianej historii, czy genialnej muzyki. Był on przedmiotem mojego pierwszego sporu z Zygmuntem Kałużyńskim. Pamiętam, że my o ten film potwornie się pokłóciliśmy. Film ten powstał w 1981 roku. Wtedy w Polsce istniała jeszcze komisja zakupów filmów dewizowych do polskiej kinematografii. Ponieważ tych dolarów cały czas brakowało, powoływano komisję ekspertów, która miała wybrać, które filmy kupić. Film „Okręt”, decyzją komisji, nie został kupiony i nie był pokazywany w kinach. W polskiej wersji pojawił się jedynie na kasetach VHS. Pytałem Zygmunta, dlaczego głosował przeciwko temu filmowi. Głosował tak, ponieważ uważał, że żołnierze niemieccy, czyli załoga tytułowego U-boota są pozytywnymi bohaterami filmu. Polscy widzowie, oglądając ten film mogliby nabrać sympatii do wrogów, co nie powinno było się zdarzyć. Oburzałem się oczywiście, że jemu, jako humaniście nie wolno tak myśleć, a poza tym nie może nie zauważać, że ten film jest antywojenny, w swojej wymowie jest wręcz pacyfistyczny. Ta nasza rozmowa odbiła się szerokim echem i można powiedzieć, że od tego filmu zaczęły się nasze dyskusje o filmach na łamach mediów. Trzeci film „z morzem w tle”, który uwielbiam, to „A statek płynie” Frederico Felliniego. Jest to jeden z mniej znanych jego filmów. Akcja rozgrywa się na statku, który wypływa, by spełniając ostatnią wolę znanej śpiewaczki operowej rozsypać jej prochy na morzu. W tym filmie dokonuje się symboliczne pożegnanie XIX wieku. Nie tylko dlatego, że pokazuje koniec opery jako dziedziny sztuki, ale także dlatego…, że do statku dopływają łodzie z uchodźcami z Serbii. Zaczyna się bowiem I wojna światowa. Ten film, przewrotnie jak to u Felliniego, opowiada o cezurze w historii. Z jednej strony widzimy odchodzący świat, taki z innej epoki, a z drugiej pojawia się nowa, brutalna rzeczywistość, która dopływa łodziami na statek pełen pięknoduchów. Dzisiaj można odnieść wrażenie, że koło historii właśnie się domyka. Przejście z XX do XXI wieku wygląda przecież bardzo podobnie. Jeśli chodzi o filmy z żaglami czy piratami w tle, to lubię „Piratów z Karaibów”. Z jednego powodu. Imponuje mi postać bohatera granego przez Johnn’ego Deppa. Podoba mi się człowiek, który staje w poprzek wszystkiego i wszystkich. On nie wypełnia żadnego wzorca żeglarskiego, raczej jest takim dziwolągiem. W środku sam czuję się takim dziwolągiem i gdybym został marynarzem, to bym był jak Johnny Depp w „Piratach z Karaibów”. Nie chcę powiedzieć, że bym tak wyglądał i postępował, ale w kwestii mojej postawy wobec rzeczywistości, pewnie bym podobnie myślał. Próbowałbym od nieoczekiwanej strony zaatakować sytuację, którą zwykle załatwia się w inny sposób. Muszę też wspomnieć o „Titanicu”. Widziałem wszystkie filmy o Titanicu, ale film Jamesa Camerona podoba mi się najbardziej. Wydawało się, że ta historia jest już mocno ograna, natomiast on opowiedział ją tak, że zatyka dech. rozmawiał Andrzej Minkiewicz
Ta historia mogłaby stanowić inspirację dla niejednego filmu o rozbitkach. Światowe media informują, że z Oceanu Spokojnego wyłowiono mężczyznę, który w dryfującej łodzi spędził szesnaście miesięcy. W tym czasie przepłynął blisko trzynaście tysięcy kilometrów – z ojczystego Meksyku, aż na Wyspy Marshalla. Zgodnie z relacją zamieszczoną na stronach „The Telegraph” mężczyzna przeżył dzięki temu, że jadł złowione ryby i złapane ptaki. Kiedy brakowało wody deszczowej, rozbitek miał pić krew żółwi. Mężczyzna miał dryfować po oceanie szesnaście miesięcy. Jego niemal dziewięciometrowa łódź utknęła na rafie w pobliżu Atolu Ebon. Norweski student antropologii, który przeprowadzał badania na Wyspach Marshalla, rozmawiał z rozbitkiem. Według jego relacji mężczyzna stwierdził, że nazywa się Jose Ivan, był wychudzony, miał długą brodę i mówił tylko po hiszpańsku. Ivan nie jest w najlepszej kondycji, ale jego stan się poprawia – powiedział student z Norwegii Ola Fjeldstad cytowany przez „The Telegraph”. Rozbitek miał niskie ciśnienie krwi i był wychudzony. Mimo to chodzi samodzielnie i jego życiu nic nie zagraża. – Łódź jest w opłakanym stanie i wygląda, jakby wiele miesięcy przebywała na morzu – mówi Fjeldstad. – Nie było na niej żadnych przyrządów do łowienia, ale Ivan tłumaczył, że łapał zwierzęta gołymi rękoma – dodaje. Według relacji norweskiego badacza, Jose Ivan trafił do odpowiednich władz na Wyspach Marshalla. Teraz potwierdzają one jego tożsamość. Podobna historia miała miejsce w 2006 roku, kiedy na środku oceanu odnaleziono trzech Meksykanów, którzy dryfowali na łodzi przez dziewięć miesięcy. Republikę Wysp Marshalla zamieszkuje ok. 60 tysięcy osób. W jej skład wchodzi ponad 1200 wysepek. Źródło:
Przeszukaj katalog Zestawienie najlepszych i najpopularniejszych filmów w których występuje rozbitek, morze. Zobacz zwiastuny, oceny, oraz dowiedz się kto reżyserował i jacy aktorzy występowali w tych filmach. Film 2018 1g. 59m. od 12 lat Przygodowy, Akcja Lara Croft to niepokorna córka ekscentrycznego podróżnika, który zniknął, gdy dziewczyna miała kilkanaście lat. Teraz, jako 21-letnia kobieta, podąża własną ścieżką, odmawiając spełnienia woli ojca, który chciał dla niej spokojnego życia. Zostawia wszystko za sobą i udaje się w ostatnie znane miejsce jego pobytu. Poszukując śladów, musi odnaleźć osławiony grobowiec na mitycznej wyspie u podnóży Japonii. Jeśli nie przezwycięży własnych lęków, może nie przeżyć niezwykle niebezpiecznej wyprawy. Jak wiele poświęci, by poznać tajemnicę zniknięcia ojca i zyskać miano tomb raidera? Film 1991 1g. 42m. od 13 lat Przygodowy, Romans Wdowa Sarah, pewien marynarz i dwoje niemowląt cudem przeżywają katastrofę statku. Dryfują po oceanie. Pewnego dnia marynarz próbuje zabić dwójkę dzieci. Chroniąc je, Sarah zabija jego. Wkrótce docierają na bezludną wyspę. Sarah decyduje się uczyć i wychowywać dzieci. Gdy mają one około ośmiu lat, Sarah umiera, a Richard i Lilly pozostają zdani jedynie na siebie. Przez wiele lat mieszkają razem, razem dorastają, budzi się w nich także miłość. Kiedy jednak przybywa statek z potencjalnym ratunkiem pojawiają się problemy, a w końcu Lilli i Richard postanawiają pozostać na wyspie. The Blue Lagoon Film 1949 1g. 41m. Przygodowy, Romans Dwoje dzieci uratowanych z tonącego statku ląduje na bezludnej wyspie. Tam dorastają, przeżywają pierwszą – wzajemną miłość, a po pewnym czasie próbują wrócić do cywilizacji. Film 1980 1g. 44m. od 12 lat Dramat, Obyczajowy Dwoje małych dzieci i kucharz okrętowy cudem uchodzą z życiem z katastrofy morskiej i bezpiecznie dopływają do brzegów bezludnej tropikalnej wyspy. Kiedy kucharz umiera, chłopiec i dziewczyna muszą sami walczyć o przetrwanie. Mijają lata i Emmeline (Brooke Shields) i Richard (Christopher Atkins) dorastają w otoczeniu dzikiej i egzotycznej przyrody. Uczą się stawiać czoła wyzwaniom, który nie szczędzi im okres dojrzewania, a łącząca ich dziecięca fascynacja przeradza się w głębokie uczucie. Emmeline rodzi dziecko, a Richard otacza ją troskliwą opieką. Ale czy kiedykolwiek uda im się wrócić do cywilizowanego świata?. Serial TV 1996-1997 25m. Familijny, Fantasy Sagala to tajemniczy kamień z kosmosu. Przed wiekami, gdy Ziemia była rajem, jej mieszkańcy mogli mieć wszystko, korzystając w imię dobra z mocy magicznego kamienia. Jednak ludzie sprzeniewierzyli się tej świętej zasadzie i obudzili siły zła. Sagala rozpadła się na wiele części i straciła swą moc. Teraz znowu budzi się ze snu. Mały iluzjonista - amator, Kuba Zawilski, dowiaduje się, że w uprawianiu jego sztuki może mu pomóc Sagala. Chce kupić ją na giełdzie kamieni szlachetnych, niestety, uprzedza go sąsiad, pan Burski. Znając tajemnicę Sagali, poszukuje jej również właściciel sklepu z kamieniami szlachetnymi, Kruks. Chce odebrać magiczny rekwizyt Burskiemu, jednak ten oddaje go Kubie na przechowanie. Chłopiec nie wie jeszcze, jakie kłopoty sprowadzi na niego Sagala. Słowa kluczowe alkohol (2) bezludna wyspa (2) brat (2) chłopiec (3) ciąża (4) dojrzewanie (3) dorastanie (3) dziecko (4) dziewczynka (2) gra (2) kamień (2) kara cielesna (2) kobieca nagość (2) kobieca nagość od przodu (2) matka natura (2) małżeństwo (3) miłość (3) męska nagość (3) na podstawie powieści (3) naga męska klatka (2) naga pierś (2) nagość (2) nastolatek (3) natura (2) nurkowanie (3) ognisko (2) perła (2) pierwszy stosunek seksualny (3) pijaństwo (2) plaża (3) poród (2) pustkowie (2) rekin (2) romans (2) rum (2) seks (3) statek (4) trucizna (2) utrata dziewictwa (2) walka (3) walka na pięści (2) wrak (3) wyspa (5) wyspa tropikalna (2) włócznia (4) łowienie ryb (2) łódź (2) ścięcie głowy (2) Przeszukaj katalog Sortuj
film o rozbitkach na morzu